

Układ Sił
Układ Sił
Oficjalny kanał magazynu Układ Sił www.ukladsil.pl
Episodes
Mentioned books

Feb 20, 2026 • 8min
Espresso US - Trump daje Iranowi niewiele czasu
Donald Trump przekazał, że daje Iranowi 10, maksymalnie 15 dni na zawarcie porozumienia w sprawie programu nuklearnego. Prezydent USA powiedział, że jeżeli to nie nastąpi, „staną się złe rzeczy”. Odniósł się też do ataków bombowych, które siły amerykańskie przeprowadziły na irańskie ośrodki atomowe w czerwcu. Stwierdził, że Stany Zjednoczone mogą pójść o krok dalej.
Władze Iranu przekazały w liście do sekretarza generalnego ONZ, że nie chcą rozpoczynać wojny, ale odpowiedzą na atak w sposób zdecydowany i proporcjonalny. Zagroziły też uderzeniem w amerykańskie bazy na Bliskim Wschodzie. Trump skierował w pobliże Zatoki Perskiej znaczne siły morskie, w tym dwa lotniskowce.
Iran z kolei przeprowadził ćwiczenia wojskowe w Zatoce Omańskiej, w których uczestniczyła rosyjska korweta. We wtorek Teheran informował natomiast o tymczasowym zamknięciu Cieśniny Ormuz, która ma istotne znaczenie z punktu widzenia światowego handlu ropą.
Tego dnia doszło też do spotkania delegacji irańskiej i amerykańskiej w Genewie. Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi powiedział, że doszło wówczas do uzgodnienia zasad przewodnich dalszych negocjacji.
Stany Zjednoczone domagają się od Iranu rezygnacji z programu nuklearnego. Według doniesień medialnych, oczekują także ograniczeń na pociski balistyczne oraz zaprzestania udzielania wsparcia siłom proxy na Bliskim Wschodzie. Republika Islamska odmawia rozmów na tematy inne niż atom. Deklaruje także, że jej program ma wyłącznie cele pokojowe.
Stany Zjednoczone oraz Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej twierdzą jednak, że Iran wzbogacał uran do poziomu 60 proc., znacznie przekraczającego wymagania zastosowań cywilnych.
Tłumaczy Marcin Krzyżanowski, ekspert ds. Bliskiego Wschodu i współpracownik Układu Sił.

Feb 19, 2026 • 10min
Espresso US - Rosja skusi USA ofertą współpracy?
Nie ma większych szans na zakończenie wojny na Ukrainie do końca roku – tak twierdzi pięciu szefów europejskich agencji wywiadowczych, z którymi rozmawiali dziennikarze Agencji Reutera. Czterech rozmówców uważa, że Rosja, negocjując w tej sprawie ze Stanami Zjednoczonymi, chce jedynie doprowadzić do współpracy biznesowej i zniesienia sankcji.
Niedawno prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział, że Waszyngton oczekuje porozumienia kończącego wojnę do czerwca. Ma to związek z wyborami środka kadencji w USA, które odbędą się w listopadzie.
Jeden z informatorów Reutersa ocenił, że Moskwa nie chce pokoju. Dąży do celu, którym jest odsunięcie obecnych władz i uczynienie z Ukrainy państwa buforowego. Według Financial Times, administracja Stanów Zjednoczonych naciska na Zełenskiego, by wkrótce rozpisał nowe wybory i referendum ws. ewentualnych ustępstw terytorialnych. W innym przypadku Amerykanie mogą wycofać się z propozycji udzielenia gwarancji bezpieczeństwa.
Jeden rozmówca stwierdził, że zgoda Kijowa na oddanie Rosji pozostałej w jego rękach reszty Donbasu wcale nie oznaczałoby, że układ pokojowy zostanie szybko podpisany. Kreml może potraktować takie ustępstwo jako warunek wstępny do dalszych rozmów i postawić kolejne żądania.
Wreszcie jeden z oficerów ocenił, że gospodarka rosyjska, mimo trudności, wcale nie znajduje się na skraju upadku. Dwóch uważa, że Rosja dąży do podzielenia rozmów z USA na dwa osobne zagadnienia – jedno z nich to sama wojna, drugie to współpraca gospodarcza.
Zełenski przekazał z kolei, że według ukraińskich służb wywiadowczych rosyjski negocjator Kirył Dmitriew rozmawiał z Amerykanami o porozumieniu inwestycyjnym wartym 12 bln dolarów.
Tłumaczy Rafał Michalski, amerykanista i współpracownik Układu Sił.

Feb 18, 2026 • 9min
Espresso US - USA: Chiny przeprowadziły test broni jądrowej
Stacja sejsmiczna w Kazachstanie zarejestrowała eksplozję o charakterystyce wybuchu bomby atomowej na poligonie testowym Lop Nor w Chinach. Do zdarzenia doszło 12 czerwca 2020 roku. Taką informację przekazał podsekretarz stanu USA Christopher Yeaw podczas spotkania w Hudson Institute. Ocenił, że nie był to ani wybuch związany z pracami kopalnianymi, ani trzęsienie ziemi.
Organizacja Traktatu o Całkowitym Zakazie Prób z Bronią Jądrową poinformowała, że posiadane przez nią dane nie są wystarczające do potwierdzenia słów Yeawa. Agencja ta zajmuje się nadzorowaniem traktatu, który Chiny podpisały w 1996 roku, choć go nie ratyfikowały, podobnie jak Stany Zjednoczone.
Jej sekretarz wykonawczy Robert Floyd stwierdził, że tego dnia stacja w Kazachstanie zarejestrowała dwa następujące po sobie sejsmiczne incydenty. Były one jednak znacznie poniżej poziomu odpowiadającego 500 tonom metrycznym trotylu, tymczasem stacja wykrywa testy od tej wielkości w górę.
Według Yeawa, Chiny zdetonowały bombę w komorze podziemnej o dużej wielkości, by zmniejszyć siłę fali uderzeniowej.
Ambasada Chin w Waszyngtonie przekazała, że informacje płynące z administracji amerykańskiej są nieprawdziwe i stanowią manipulację, która ma posłużyć Stanom Zjednoczonym za pretekst do wznowienia własnych testów.
5 lutego wygasł traktat New START pomiędzy USA a Rosją, ograniczający liczbę głowic i środków przenoszenia. Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump sygnalizował, że chciałby nowego porozumienia, do którego dołączą też Chiny. Pekin jednak odrzuca takie rozwiązanie, argumentując, że posiada znacznie mniejszy arsenał nuklearny.
Według danych Pentagonu, Chiny będą mieć tysiąc głowic w roku 2030.
Tłumaczy Krzysztof Karwowski, ekspert ds. Chin i redaktor Układu Sił.

Feb 17, 2026 • 8min
Espresso US - Rosjanie w rozsypce bez Starlinków
Siły ukraińskie odbiły część terytoriów zajmowanych przez Rosjan w pobliżu Zaporoża, Charkowa, Konstantynówki, Pokrowska i Nowopawliwki – twierdzi Instytut Studiów nad Wojną. W ostatnich tygodniach udało im się też spowolnić rosyjskie natarcia. Dzieje się tak dzięki odcięciu armii rosyjskiej od internetu dostarczanego przez sieć Starlink, należącej do firmy SpaceX Elona Muska.
Od lutego na Ukrainie działają tylko terminale autoryzowane przez władze w Kijowie. Minister obrony Mychaiło Fedorow z pozytywnym skutkiem apelował o to do Muska. Wcześniej Rosjanie swobodnie, choć w sposób nieautoryzowany wykorzystywali satelitarne połączenie internetowe do komunikacji i naprowadzania dronów na cele.
W Genewie natomiast rozpoczyna się kolejna runda rozmów pokojowych pomiędzy stroną Ukraińską a Rosyjską z udziałem Amerykanów. Przełom jest jednak mało prawdopodobny, ponieważ żadna ze stron nie chce ustąpić w kwestiach terytorialnych.
Według Financial Times, administracja Donalda Trumpa naciska na prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, by do połowy maja przeprowadził referendum ws. koncesji terytorialnych oraz wybory prezydenckie. W innym przypadku Waszyngton może wycofać się z propozycji udzielenia Kijowowi gwarancji bezpieczeństwa.
Rosjanie także są pod presją – po tym, jak Trump ogłosił, że Indie przestaną kupować rosyjską ropę, spółki z tego państwa rzeczywiście wstrzymały składanie zamówień na marzec i kwiecień w Rosji.
Tłumaczy Marek Budzisz, ekspert ds. Rosji i postsowieckiego Wschodu.

Feb 16, 2026 • 15min
Espresso US - W Monachium bez zmian
Stany Zjednoczone są dzieckiem Europy – powiedział sekretarz stanu Marco Rubio, przemawiając na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa. Stwierdził też, że celem administracji Donalda Trumpa nie jest zakończenie ery transatlantyckiej, a Ameryka i Europa przynależą do siebie.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oceniła, że było to przemówienie rozpraszające obawy, a minister spraw zagranicznych Niemiec Johann Wadepuhl nazwał Rubio prawdziwym partnerem. Szef amerykańskiej dyplomacji jest uznawany za jednego z bardziej przychylnych Europie członków rządu Trumpa.
Nie wszyscy jednak przyjęli jego wystąpienie ze spokojem. Były minister spraw zagranicznych Litwy Gabrielius Landsbergis powiedział, że nie różniło się ono znacznie od zeszłorocznego przemówienia J.D. Vance’a, choć było bardziej uprzejmie. Wiceprezydent USA w ostrych słowach krytykował wówczas przywódców europejskich za politykę migracyjną i tłumienie wolności słowa.
Rubio stwierdził natomiast, że jego obóz nie chce jedynie zarządzać procesem upadku Zachodu. Chce raczej odnowienia jego cywilizacji oraz dawnej przyjaźni pomiędzy jej członkami. Krytycy sekretarza stanu zarzucili mu, że w przemówieniu nie odniósł się do wojny na Ukrainie.
Kanclerz Friedrich Merz otwierając konferencję powiedział, że Stany Zjednoczone nie mogą działać w pojedynkę w obliczu upadku dotychczasowego porządku światowego. Wraz z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem i premierem Wielkiej Brytanii Keirem Starmerem zapowiedział też wzmocnienie europejskiego filaru NATO.
Wreszcie przekazał, że rozmawiał z Macronem na temat europejskiego odstraszania nuklearnego, choć nie rozwinął tego tematu.
Tłumaczy dr Krzysztof Rak z Instytutu Zachodniego.

Feb 13, 2026 • 10min
Espresso US - Waszyngton daje zgodę. Rosja straci miliardy?
Indyjski gigant naftowy Reliance Industries będzie mógł kupować ropę z Wenezueli – dowiedziała się Agencja Reutera. W związku z amerykańskimi sankcjami import z tego kierunku wymaga specjalnej licencji. Spółka z Indii wnioskowała o nią w styczniu.
Reliance w lutym kupił już 2 mln baryłek wenezuelskiego surowca z pomocą firmy pośredniczącej – Vitol. Otrzymała ona od Waszyngtonu zgodę na handel po tym, jak siły amerykańskie porwały rządzącego krajem Nicolasa Maduro. Teraz indyjski potentat będzie mógł sprowadzać ropę bezpośrednio, co obniży koszty.
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump niedawno ogłosił, że Indie przestaną importować ropę z Rosji i zastąpią ją amerykańską, a być może także pochodzącą z Wenezueli. W związku z tym zniósł 25-procentową stawkę celną na indyjskie towary, która została wprowadzona właśnie ze względu na zakup rosyjskiego surowca.
Trump powiązał to zobowiązanie z umową handlową USA-Indie, zakładającą obniżenie ceł przez obie strony. Nowe Deli nie potwierdziło jednak ustaleń dotyczących importu surowca z Rosji.
Natomiast według traderów, z którymi rozmawiali reporterzy Reutersa, indyjskie spółki naftowe nie składają już nowych zamówień w Federacji Rosyjskiej na marzec i kwiecień. Stan ten, według rozmówców, może utrzymać się dłużej.
Tłumaczy Daniel Czyżewski z fundacji Polska z Natury.

Feb 12, 2026 • 11min
Espresso US - Sondaż: sojusznicy nie ufają USA
Społeczeństwa państw Zachodu przestają ufać Stanom Zjednoczonym – tak wynika z sondażu przeprowadzonego na zlecenie Politico. 57 proc. ankietowanych Kanadyjczyków, 50 proc. Niemców, 44 proc. Francuzów i 39 proc. Brytyjczyków nie uważa USA za wiarygodnego sojusznika.
Znacząco spadło też przekonanie, że relacja ze Stanami Zjednoczonymi może odstraszyć ewentualnych wrogów przed atakiem. W ciągu roku w Wielkiej Brytanii obniżyło się ono o 10 pkt procentowych, we Francji o 22, a w Niemczech o 16.
Pierwszy rok urzędowania prezydenta Donalda Trumpa obfitował w napięcia z Kanadą i partnerami po drugiej stronie Atlantyku. Podczas zeszłorocznej Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa jego zastępca J.D. Vance w ostrych słowach skrytykował przywódców europejskich, zarzucając im tłumienie wolności słowa i katastrofalną politykę migracyjną.
Następnie Trump rozpoczął wojnę celną, nakładając nowe stawki także na towary z Unii Europejskiej. Wreszcie, w ostatnich miesiącach, naciskał na przejęcie należącej do Danii Grenlandii, co wzbudziło oburzenie w Europie i zrodziło pytania o przyszłość NATO. Każdy z tych sporów udało się załagodzić, jednak, jak wskazuje sondaż Politico, opinia publiczna z coraz większą niechęcią patrzy w kierunku Waszyngtonu.
Jedynie 17 proc. badanych Francuzów uważa, że Stany Zjednoczone podzielają ich wartości, podczas gdy 49 proc. ma przeciwne zdanie. W przypadku Niemców jest to odpowiednio 18 i 50 proc. Respondenci w tych krajach oraz w Wielkiej Brytanii w większości twierdzą jednak, że relacje transatlantyckie można będzie odbudować, kiedy Trump ustąpi z urzędu.
Tłumaczy dr Marek Stefan, zastępca redaktora naczelnego Układu Sił.

Feb 11, 2026 • 9min
Espresso US - Wkrótce wybory i referendum na Ukrainie?
Ukraina rozpoczęła przygotowania do wyborów prezydenckich i referendum ws. ewentualnego układu pokojowego z Rosją. Miała ją do tego przymusić administracja prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, grożąc, że jeżeli nie nastąpi to do 15 maja, Waszyngton wycofa się z gwarancji bezpieczeństwa dla Kijowa. O sprawie informuje Financial Times na podstawie ukraińskich i zachodnich źródeł.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w zeszłym tygodniu przekazał, że Amerykanie oczekują zakończenia wojny do połowy roku i domagają się jasnego harmonogramu działań prowadzących do tego celu.
Do tej pory władze Ukrainy stały na stanowisku, że wybory są niemożliwe ze względu na stan wojny i fakt, że wielu obywateli opuściło swoje dotychczasowe miejsce zamieszkania, a 20 proc terytorium kraju znajduje się w rękach rosyjskich. Źródła dziennika twierdzą jednak, że Zełenski zamierza ogłosić wybory i referendum 24 lutego, czyli w rocznicę napaści Rosji na Ukrainę.
Obóz prezydenta ma liczyć, że uda mu się wygrać wybory i jednocześnie uniemożliwić Amerykanom stopniowe wycofanie się z gwarancji bezpieczeństwa.
Część informatorów twierdzi, że termin graniczny i samo ultimatum mogą ulec zmianie, jak często bywało w przeszłości. Niektórzy jednak uważają, że administracja Trumpa tym razem jest bardzo stanowcza, ponieważ w listopadzie w Stanach Zjednoczonych odbędą się wybory środka kadencji. Prezydent chce do tego czasu zamknąć sprawę wojny na Ukrainie.
Mimo to problemem mogą być nierozwiązane dotąd kwestie terytorialne, w których żadna ze stron nie chce ustąpić. Również rosyjskie ataki na ukraińską infrastrukturę krytyczną i przyspieszenie ofensywy lądowej mogą doprowadzić do zmiany stanowiska USA.
Na Ukrainie natomiast rosną obawy, że w tak krótkim czasie nie uda się przeprowadzić wiarygodnych wyborów. Stanowi to logistyczne wyzwanie w stanie wojny. Poza tym Rosja może ingerować w ich przebieg, np. dokonując uderzeń dronowych na komisje wyborcze.
Tłumaczy dr Michał Sadłowski, dyrektor Centrum Badań nad Państwowością Rosyjską.

Feb 10, 2026 • 10min
Espresso US - USA oddadzą ważne dowództwa w NATO Europie
Amerykańscy generałowie nie będą dłużej stać na czele dwóch istotnych jednostek organizacyjnych NATO. Pierwszą z nich jest Dowództwo Połączonych Sił Sojuszniczych w Neapolu. Jego misją jest przygotowywanie, planowanie i prowadzenie operacji na rzecz pokoju oraz integralności sojuszu. Dowództwo zostanie przejęte przez Włochy.
Druga to dowództwo w Norfolk. Choć mieści się w amerykańskiej Virginii, podlega naczelnemu dowódcy sojuszniczemu w Europie. Zajmuje się zabezpieczaniem linii komunikacyjnych pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Starym Kontynentem oraz ochroną więzi transatlantyckiej. To dowództwo zostanie przekazane Wielkiej Brytanii.
Amerykanie przejmą natomiast od Brytyjczyków kontrolę nad Dowództwem Sojuszniczych Sił Morskich MARCOM w Northwood w Anglii. Ich generałowie pozostaną także na najwyższych stanowiskach w dowództwie lądowym LANDCOM w Izmirze oraz powietrznym AIRCOM w Ramstein. Naczelnym dowódcą sojuszniczym w Europie także pozostanie Amerykanin. Obecnie funkcję tę pełni generał Alexus Grynkewich.
O sprawie informuje m.in. francuski dziennik La Lettre. Według jego informacji, zmiany były negocjowane przez przywódców Stanów Zjednoczonych i państw europejskich w ostatnich miesiącach. Są one efektem zmiany postawy Waszyngtonu i chęci przekazania większej odpowiedzialności europejskim członkom sojuszu.
Według dziennika, Stany Zjednoczone dążą jednocześnie do utrzymania kontroli nad NATO. W zeszłym roku w siedzibie sojuszu w Belgii zainstalowane zostało oprogramowanie amerykańskiej technologicznej firmy zbrojeniowej Palantir. Wprowadzone zostały także rozwiązania kalifornijskiej Planet Labs do satelitarnej obserwacji Ziemi.
Administracja prezydenta Donalda Trumpa zapisała w Strategii Bezpieczeństwa Narodowego dążenie do przekazania dowództwa sojusznikom w teatrach, które nie są priorytetowe dla Stanów Zjednoczonych. Proces ten, według ustaleń, które miały zapaść podczas styczniowego posiedzenia Komitetu Wojskowego NATO, będzie się odbywał stopniowo do roku 2029.
Tłumaczy generał Leon Komornicki, były zastępca szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego.

Feb 9, 2026 • 11min
Espresso US - Indie kończą z rosyjską ropą?
Indyjskie spółki naftowe przestają kupować rosyjską ropę – twierdzą traderzy, z którymi rozmawiała Agencja Reutera. Giganci tacy jak Reliance Industries, Indian Oil czy Bharat Petroleum nie składają nowych zamówień w Rosji na marzec i kwiecień. Według rozmówców, taki stan prawdopodobnie utrzyma się dłużej.
Ministerstwo spraw zagranicznych Indii przekazało, że dywersyfikacja dostaw nośników energii w obliczu warunków rynkowych i dynamiki międzynarodowej to sedno strategii Nowego Delhi.
Donald Trump w zeszłym tygodniu ogłosił w mediach społecznościowych, że Indie przestaną sprowadzać surowiec z Rosji w ramach umowy handlowej ze Stanami Zjednoczonymi. Popisał już rozporządzenie wykonawcze, znoszące 25-procentową stawkę celną na indyjskie towary, która była karą za kupowanie ropy od Moskwy.
Władze w Nowym Delhi nie przyznały jednak publicznie, że zakończą import z tego kierunku, mimo że w piątek pojawiły się skonkretyzowane założenia umowy handlowej z Waszyngtonem.
Indie zobowiążą się do zakupu amerykańskich dóbr – m.in. surowców energetycznych, produktów technologicznych i wyrobów przemysłu lotniczego – wartych 500 mld dolarów w ciągu 5 lat. Nowe Delhi obniży cła na żywność i artykuły przemysłowe. Waszyngton natomiast zredukuje podstawową stawkę celną do 18 proc. na towary z Indii.
Umowa ma zostać podpisana w marcu.
Tłumaczy Stanisław Kopyta, ekspert ds. Indii i współpracownik Układu Sił.


