

Układ Sił
Układ Sił
Oficjalny kanał magazynu Układ Sił www.ukladsil.pl
Episodes
Mentioned books

Jun 26, 2025 • 10min
Espresso US - NATO uniknęło katastrofy. Na razie - Eugeniusz Romer, Marek Stefan
Szczyt NATO w Hadze zakończył się potwierdzeniem wcześniejszych doniesień medialnych – sojusznicy z wyjątkiem Hiszpanii zgodzili się wydawać 5 proc. PKB na cele związane z obronnością do 2035 roku. 3,5 proc. to wydatki stricte wojskowe, a 1,5 proc. na obszary takie jak infrastruktura podwójnego zastosowania, obrona cywilna czy przemysł obronny.
Szczyt zwieńczyła pięciopunktowa deklaracja. To wyjątkowo krótki dokument – w zeszłym roku zawierała ona 38 punktów. Część komentatorów twierdzi, że starano się nie dopuścić do żadnej kontrowersji, która spowodowałaby emocjonalną reakcję Donalda Trumpa i była demonstracją braku jedności sojuszu.
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte pisał do amerykańskiego prezydenta niedługo przed szczytem, że to dzięki niemu sojusznicy będą płacić więcej na obronność tak jak powinni.
- Z punktu widzenia państw europejskich głównym celem szczytu NATO było przede wszystkim uniknięcie katastrofy. Obawiano się, że Donald Trump – podobnie jak podczas szczytu w 2018 roku, gdy atmosfera była niezwykle napięta, a prezydent USA miał nawet grozić wycofaniem Stanów Zjednoczonych z Sojuszu – znów doprowadzi do eskalacji.
- tłumaczy dr Marek Stefan, zastępca redaktora naczelnego Układu Sił.

Jun 25, 2025 • 10min
Espresso US - CNN: Iran wkrótce odbuduje program nuklearny - Eugeniusz Romer, Rafał Michalski
Irański program nuklearny nie został pogrzebany w wyniku nalotu przeprowadzonego przez Stany Zjednoczone. Prawdopodobnie został jedynie opóźniony o kilka miesięcy. Takie są wstępne ustalenia Agencji Wywiadowczej Departamentu Oborny – DIA, jak przekazuje stacja CNN, powołując się na siedem anonimowych źródeł znających sprawę.
Ocenia zniszczeń, w momencie opublikowania tej informacji, cały czas trwała, więc ostateczne wnioski mogą być inne. The Washington Post, cytując osobę mającą dostęp do raportu DIA napisał, że część wirówek do wzbogacania uranu pozostała nietknięta.
Stoi to jednak w sprzeczności ze słowami prezydenta Donalda Trumpa, który stwierdził, że irańskie ośrodki wzbogacania uranu zostały całkowicie zniszczone. Biały Dom wydał komunikat, w którym stwierdzono, że ocena wydarzeń zaprezentowana przez służby była całkowicie błędna, ale została przekazana CNN przez funkcjonariusza niskiego szczebla, który jest nieudacznikiem. Celem było znieważenie prezydenta i pilotów, którzy przeprowadzili nalot.
Sam Trump nazwał te doniesienia fake newsami.
Rafał Michalski, amerykanista i współpracownik Układu Sił.

Jun 24, 2025 • 6min
Espresso US - Trump ogłasza zawieszenie broni. W tle lecą rakiety - Eugeniusz Romer, Marcin Krzyżanowski
Donald Trump napisał w mediach społecznościowych, że Izrael i Iran zgodziły się na zawieszenie broni. Pogratulował obu stronom chęci zakończenia konfliktu, który, jak stwierdził, powinien zostać nazwany wojną 12-dniową. Niedługo jednak po jego wpisie w Teheranie słyszane były eksplozje.
Portal Axios twierdzi, że szef izraelskiego rządu Benjamin Netanjahu powiedział Trumpowi przez telefon, że zamierza ograniczyć, ale nie zupełnie wstrzymać naloty. Israel Katz, minister obrony Izraela przekazał natomiast we wtorek, że wydał rozkaz ataku w odpowiedzi na rzekome wystrzelenie rakiet przez Iran.
Trump w rozmowie z reporterami powiedział, że jest zawiedziony postawą obu stron, w szczególności Izraela. Używając wulgaryzmu stwierdził, że Izrael i Iran tak długo walczą ze sobą, że nie wiedzą już co robią.
- Doszło najprawdopodobniej do incydentów. Izrael oskarża drugą stronę o złamanie zawieszenia broni i wystrzelenie rakiety balistycznej, ale Iran, co ciekawe, zaprzecza temu. Teheran został natomiast zbombardowany.
Mimo wszystko uważam, że zawieszenie broni będzie mniej lub bardziej trwałe, a jeżeli potrwa dłużej niż 30 dni, może z niego wyniknąć trwalszy układ
- tłumaczy Marcin Krzyżanowski, ekspert ds. bliskowschodnich i współpracownik Układu Sił.

Jun 23, 2025 • 9min
Espresso US - NATO przyjmuje cel 5 proc. PKB na obronność - Eugeniusz Romer, Piotr Szymański
Państwa członkowskie NATO zgodziły się wydawać 5 proc. PKB na cele związane z obronnością. Decyzja zapadła tuż przed szczytem, który odbędzie się w Hadze. Domagali się tego sekretarz generalny sojuszu Mark Rutte oraz prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump.
Rutte chciał, by terminem osiągnięcia tego celu był rok 2032, jednak ostatecznie, według źródeł dyplomatycznych Agencji Reutera, będzie to rok 2035. W 2029 roku nastąpi natomiast przegląd tego celu.
Państwa NATO zdecydowały się przeznaczać 3,5 proc. PKB stricte na wydatki militarne, natomiast 1,5 proc. na mające wpływ na bezpieczeństwo, takie jak infrastruktura czy obrona cywilna.
Jedynym państwem, które wyłamało się z tej decyzji jest Hiszpania, która uzyskała dla siebie specjalne wyłączenie. Jej premier Pedro Sanchez powiedział, że Madryt jest w stanie zrealizować tzw. cele dotyczące zdolności obronnych sojuszu, wydając na to jedynie 2,1 proc. PKB. Stwierdził również, że wyższy poziom wydatków zagroziłby systemowi dobrobytu w Hiszpanii.
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump skrytykował Sancheza mówiąc, że skoro wszyscy płacą, to Hiszpania także musi. Jednocześnie sam sugerował, że USA nie muszą osiągać tego poziomu, ponieważ przez wiele lat zapewniały bezpieczeństwo Staremu Kontynentowi.
Aby wyjść naprzeciw postulatom strony amerykańskiej — a w zasadzie można powiedzieć: ultimatum ze strony prezydenta Trumpa, który domagał się znaczącego wzrostu wydatków obronnych, do poziomu 5% PKB — sojusznicy przyjęli taką formułę, która pozwala na formalne poparcie tej deklaracji przez wszystkie państwa członkowskie. Warto zaznaczyć, że w toku negocjacji zgłaszano obiekcje, między innymi Hiszpania, ale ojusznicy do końca dyskutowali również o horyzoncie czasowym, przy czym część państw, zwłaszcza na wschodniej flance NATO, postulowała szybsze tempo. Na przykład państwa bałtyckie wskazywały rok 2030 jako optymalny termin dojścia do poziomu 5% PKB.
Z punktu widzenia krajów wschodniej flanki NATO oraz regionu Morza Bałtyckiego kluczowe jest, aby te zwiększone inwestycje obronne — mimo że mogą dopuszczać pewne przesunięcia budżetowe czy kreatywną księgowość — faktycznie przekładały się na realny wzrost potencjału wojskowego. Chodzi zarówno o zwiększenie liczebności żołnierzy i formacji taktycznych, jak i o jakościowy postęp w zakresie modernizacji technicznej sił zbrojnych. Wszystko po to, aby wypełnić treścią, czyli realnymi zasobami i zdolnościami, regionalne plany obronne NATO, które zostały przyjęte na szczycie w 2023 roku.
W tym kontekście kluczowe znaczenie mają również nowe cele zdolności wojskowych (NATO Capability Targets), przyjęte 5 czerwca przez ministrów obrony państw NATO. W ramach procesu planistycznego NATO (NATO Defence Planning Process) każde państwo członkowskie zobowiązało się do osiągnięcia określonych zdolności wojskowych — zarówno w perspektywie krótkoterminowej (najbliższe lata), jak i w dłuższym horyzoncie, sięgającym ponad dekady. Nowe cele są oceniane jako przełomowe — największy zwrot od czasów zakończenia zimnej wojny. Sojusz zobowiązuje się bowiem do odbudowy zdolności w zakresie obrony zbiorowej i odstraszania na poziomie porównywalnym z okresem zimnowojennym. Wszystko to ma na celu skuteczne odstraszanie Rosji, a jednocześnie uwzględnia amerykańskie plany stopniowego zmniejszania wojskowej obecności USA w Europie na rzecz innych regionów, w szczególności Indo-Pacyfiku i polityki powstrzymywania Chin
- tłumaczy Piotr Szymański z Ośrodka Studiów Wschodnich.

Jun 20, 2025 • 9min
Espresso US - Trump daje Iranowi dwa tygodnie - Eugeniusz Romer, Rafał Michalski
Donald Trump przekazał, że daje sobie dwa tygodnie na podjęcie decyzji ws. ataku na Iran. Powiedział także, że istnieje duża szansa na negocjacje z władzami w Teheranie w najbliższym czasie.
Tymczasem Agencja Reutera informuje, powołując się na źródła w Waszyngtonie, że administracja prezydenta Stanów Zjednoczonych już w pierwszej połowie maja wiedziała, że Izrael zamierza zaatakować Iran i że niewiele może zrobić, by go powtrzymać.
Już wtedy rozpoczęła przygotowywanie planów pomocy Tel Awiwowi na wypadek takiego scenariusza. Przekierowała także część uzbrojenia przeznaczonego dla Ukrainy na Bliski Wschód.
Według źródeł nie jest jasne, czy Trump ostatecznie zaakceptował atak, ale nie sprzeciwił mu się jednoznacznie, co pomogło Izraelowi podjąć decyzję o uderzeniu.
Już połowie kwietnia Reuters informował, że minister spraw zagranicznych Arabii Saudyjskiej przekonywał prezydenta Iranu Masuda Pezeszkiana do przyjęcia propozycji Waszyngtonu ws. programu nuklearnego, co miało zapobiec wojnie z Izraelem.
Rafał Michalski, współpracownik Układu Sił.

Jun 18, 2025 • 10min
Espresso US - Czy USA uderzą na Iran? - Eugeniusz Romer, Marek Stefan
Przywódca Iranu ajatollah Ali Chamenei ogłosił, że nie podda się, mimo presji Stanów Zjednoczonych. Prezydent USA Donald Trump napisał w mediach społecznościowych, że oczekuje od Teheranu bezwarunkowej kapitulacji. Chamenei zagroził, że ewentualna amerykańska interwencja w obecnym konflikcie izralesko-irańskim będzie wiązała się z nieodwracalnymi szkodami.
Źródło Agencji Ruetera twierdzi, że Waszyngton rozważa uderzenie na obiekty związane z irańskim programem nuklearnym. Sam Trump przekazał, że Amerykanie wiedzą, gdzie ukrywa się Chamenei i na razie decydują się go nie likwidować.
- Celem Izraela jest zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w konflikt z Iranem. Wynika to z faktu, że Stany Zjednoczone dysponują zdolnościami, których Izrael nie posiada, a które są kluczowe dla zakończenia irańskiego programu nuklearnego oraz pozbawienia Teheranu możliwości budowy bomby atomowej. Wydaje się, że jest to jeden z głównych celów strategicznych Izraela, obok zmiany reżimu w Teheranie. Benjamin Netanjahu od 2023 roku podejmuje działania zmierzające do realizacji tych zamierzeń.
Wsparcie Stanów Zjednoczonych jest w tym momencie bardzo istotne, szczególnie ze względu na możliwości obrony przeciwrakietowej Izraela, zwłaszcza w zakresie obrony przeciwrakietowej balistycznej opartej na systemach Arrow. Izrael posiada zdolności do skutecznego utrzymania takiej obrony przez około 10–12 dni, efektywnie zwalczając irańskie pociski balistyczne, których liczba według izraelskiego wywiadu szacowana była na około 2000.
- tłumaczy dr Marek Stefan, zastępca redaktora naczelnego Układu Sił.

Jun 17, 2025 • 9min
Espresso US - Trump wzywa do ewakuacji Teheranu - Eugeniusz Romer, Robert Czulda
Donald Trump rozważa skierowanie negocjatorów w postaci wiceprezydenta J.D. Vance’a oraz wysłannika na Bliski Wschód Steve’a Witkoffa do rozmów z Iranem. Prezydent Stanów Zjednoczonych ocenił także, odpowiadając na pytania reporterów, że izraelskie ataki na to państwo prędko nie ustaną. Trump wzywa Teheran do powrotu do rozmów z Waszyngtonem ws. programu nuklearnego. Jednocześnie napisał w mediach społecznościowych, że stolica Iranu powinna zostać ewakuowana.
- To jest typowa polityka Donalda Trumpa. Podczas jego pierwszej kadencji podobne podejście było widoczne w stosunku do Korei Północnej. Z jednej strony Amerykanie wysyłali lotniskowce i grozili reżimowi wojną, a z drugiej — Trump spotykał się z przywódcą Korei Północnej i ogłaszał wielki sukces dyplomatyczny.
Jest to charakterystyczny sposób działania, a zapewne także mentalność Donalda Trumpa: jednocześnie grozić i dawać szansę na uniknięcie eskalacji. Podobnie, moim zdaniem, wygląda to teraz w przypadku Iranu. Z jednej strony Amerykanie deklarują gotowość do porozumienia, ale z drugiej jasno sygnalizują, że brak porozumienia pociągnie za sobą konsekwencje — czyli w ostateczności wojnę.
Na razie Stany Zjednoczone formalnie nie dołączyły do tej operacji wojskowej. Gdyby chciały to zrobić, zapewne uczyniłyby to już wcześniej. Niemniej istnieje ryzyko, że w pewnym momencie Amerykanie się włączą. Rozmawiając z Irańczykami, którzy nadal tam mieszkają, słyszę, że panuje wśród nich obawa, iż jeśli izraelskie ataki będą skuteczne. Trump może „poczuć krew” i uznać, że koszty włączenia się w operację powietrzną są na tyle niskie, że warto podjąć to ryzyko by obalić reżim.
Podsumowując, nie postrzegałbym polityki Trumpa ani amerykańskiego podejścia w tym przypadku jako długofalowego planu rozpisanego na wiele kroków. Jest to bardziej sposób działania oparty na podejmowaniu decyzji z dnia na dzień
- tłumaczy prof. Robert Czulda, ekspert ds. Bliskiego Wschodu.

Jun 16, 2025 • 10min
Espresso US - Rosja chce być mediatorem na linii Izrael-Iran - Eugeniusz Romer, Marek Budzisz
Irańskie pociski spadły na Hajfę, zabijając co najmniej 8 osób. Izrael zapowiada rychły odwet. Według strony izraelskiej w nocy w jej kierunku wystrzelono mniej niż 100 rakiet, z których 7 dotarło do celu. Tel Awiw twierdzi też, że osiągnął przewagę powietrzną nad Iranem. Jednocześnie informuje, że dokonał egzekucji ważnych oficerów irańskiego wywiadu.
Władze Iranu przekazały, że przygotowywana jest ustawa mająca wycofać kraj z Układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej. Teheran wciąż jednak deklaruje, że nie chce jej produkować. W wyniku ataków izraelskich w Iranie do tej pory śmierć miały ponieść 224 osoby, z których, jak twierdzi strona irańska, 90 proc. to cywile.
Donald Trump i Władimir Putin rozmawiali telefoniczne ws. wydarzeń na Bliskim Wschodzie. Putin zaproponował, że Rosja może być mediatorem pomiędzy Iranem a Izraelem. Wcześniej rosyjski przywódca odbył też rozmowy przez telefon z premierem Izraela i prezydentem Iranu. Według komunikatu Kremla, w obu przypadkach potępił działania Tel Awiwu.
Na czym polega ta reakcja Rosjan? Przede wszystkim mamy do czynienia z wyraźnie asymetryczną oceną sytuacji. W oświadczeniu wydanym przez Kreml podkreślono ofiary wśród niewinnej ludności cywilnej Iranu, który został zaatakowany przez Izrael. Natomiast nie wspomniano ani słowem o ofiarach po stronie izraelskiej. W tym sensie, jeśli mielibyśmy oceniać, po której stronie leży sympatia Moskwy, to jest to jednoznaczne — po stronie Iranu.
Jest to istotne przesunięcie w rosyjskiej polityce nie tyle ostatnich tygodni, co ostatnich lat. Do wybuchu wojny na Ukrainie polityka Putina w regionie opierała się w gruncie rzeczy na próbie zachowania pewnego równorzędnego dystansu zarówno wobec świata arabskiego, jak i Izraela. Polityka ta miała charakter dwutorowy: relacje z Izraelem były stosunkowo ciepłe, jednak obecnie uległy znacznemu pogorszeniu. To jest pierwszy element tej zmiany.
Drugim istotnym aspektem są ostatnie wypowiedzi Putina, który kontaktował się zarówno z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu, jak i z prezydentem Iranu, a także rozmawiał z prezydentem Stanów Zjednoczonych, wykorzystując do tego okazję, jaką były urodziny amerykańskiego przywódcy. Wynika z tego, że Rosjanie są poważnie zaniepokojeni rozwojem sytuacji na Bliskim Wschodzie.
W uproszczeniu można powiedzieć, że Moskwa obawia się powtórki scenariusza syryjskiego — a więc destabilizacji i ewentualnego upadku reżimu rządzącego w Iranie. Choć nie wiadomo, czy do tego dojdzie, obawy są wyraźne. W związku z tym Rosja deklaruje gotowość do pośredniczenia w uruchomieniu rozmów, co Putin podkreślał w sobotę, a rosyjska dyplomacja potwierdziła w piątek.
Warto dodać, że dziś pojawiły się również pewne groźby ze strony Rosji: wiceminister spraw zagranicznych Segiej Riabkow w rozmowie z agencją TASS stwierdził, że jeśli operacja nie zostanie przerwana, konsekwencją może być pogorszenie się sytuacji bezpieczeństwa Izraela
- tłumaczy Marek Budzisz, ekspert ds. Rosji i postsowieckiego Wschodu.

Jun 13, 2025 • 6min
Espresso US - Irańskie obiekty nuklearne w ogniu - Eugeniusz Romer, Witold Repetowicz
Izrael dokonał ataku powietrznego na Iran. Według Tel Awiwu, 200 samolotów wzięło udział w nalocie na około 100 celów. Iran poinformował, że zginęła część najwyższych dowódców wojskowych, m.in. szef sztabu sił zbrojnych oraz dowódca Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Tel Awiw przekazał także, że agenci Mosadu przed nalotem przeprowadzili szereg operacji mających na celu unieszkodliwienie irańskiego arsenału rakietowego.
W nalotach zginęło także sześciu naukowców pracujących nad programem atomowym. To właśnie obiekty z nim związane były głównym celem Izraela. Teheran twierdzi, że prowadzi program wyłącznie w celach pokojowych, jednak Izrael i Stany Zjednoczone uważają, że obawiają się, że chodzi o stworzenie bomby atomowej.
W czwartek Rada Gubernatorów Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej oceniła, po raz pierwszy od 20 lat, że Iran naruszył zobowiązania wynikające z Układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej. Izrael nie jest członkiem tego układu i uważa się, że posiada arsenał głowic nuklearnych.
Tel Awiw twierdzi, że Iran w reakcji na naloty wysłał 100 dronów w kierunku Izraela i że wszystkie zostały przechwycone lub unieszkodliwione.
Spodziewałbym się eskalacji — oczekuję irańskiej odpowiedzi i nie jestem w tym zakresie optymistą. Uważam, że Iran dysponuje zdolnościami do przeprowadzenia odpowiedzi kinetycznej, a jeśli sytuacja będzie się dalej rozwijać, może także podjąć działania asymetryczne, włącznie z blokowaniem cieśnin. Bardzo prawdopodobne jest również, że Iran, reagując na to uderzenie, zdecyduje się przejść do fazy produkcji broni atomowej.
Istnieje pewne prawdopodobieństwo, że mimo wszystko dojdzie do wznowienia negocjacji i zawarcia porozumienia. Trzeba jednak pamiętać, że Izrael podejmie kolejne działania mające na celu storpedowanie tych rozmów. Izrael z całą pewnością dąży do tego, by negocjacje nie zostały wznowione i by zostały zerwane, a Stany Zjednoczone zostały wciągnięte do wojny
- tłumaczy Witold Repetowicz, ekspert ds. Bliskiego Wschodu.

Jun 12, 2025 • 8min
Espresso US - USA wycofują personel z Bliskiego Wschodu - Eugeniusz Romer, Marcin Krzyżanowski
USA wycofują personel z Bliskiego WschoduStany Zjednoczone wycofają część swojego personelu z państw Bliskiego Wschodu – przekazał prezydent Donald Trump. Ocenił, że wkrótce może być tam niebezpiecznie. Dodał jednocześnie, że Waszyngton nie pozwoli na to, by Iran wszedł w posiadanie broni jądrowej.
Agencja Reutera poinformowała natomiast, powołując się na źródła w USA oraz Iraku, że Amerykanie przygotowują się do ewakuacji ambasady w Bagdadzie. Rząd miał też przekazać rodzinom stacjonujących w regionie żołnierzy, że mogą go opuścić. Pojawienie się tej informacji spowodowało wzrost cen ropy naftowej o 4 proc.
Stany Zjednoczone prowadziły negocjacje z Teheranem ws. zakończenia irańskiego programu nuklearnego. Strona amerykańska oczekiwała, że Iran całkowicie zrezygnuje ze wzbogacania uranu, na co reżim ajatollahów nie chciał się zgodzić.
- To, co Reuters – a w ślad za nim inne agencje prasowe – nazwał „ewakuacją personelu dyplomatycznego”, w rzeczywistości trudno uznać za faktyczną ewakuację. Mamy tu raczej do czynienia ze stopniowym i spokojnym zmniejszaniem liczby pracowników w placówkach w Bahrajnie, Kuwejcie oraz Bagdadzie. Działania te mają związek zarówno z cięciami budżetowymi Departamentu Stanu, jak i – moim zdaniem – z próbą wywarcia presji na Iran przed szóstą rundą negocjacji dotyczących irańskiego programu nuklearnego, która ma się odbyć w najbliższą niedzielę.
Negocjacje znajdują się obecnie w kluczowym, krytycznym momencie. Minęło właśnie 60 dni od chwili, gdy Donald Trump postawił Iranowi swego rodzaju ultimatum. W tym czasie nie udało się osiągnąć żadnego przełomu. Zamiast tego mieliśmy do czynienia z dwukrotnym odrzuceniem pisemnych propozycji porozumienia – najpierw przez Iran w odpowiedzi na amerykańską ofertę, a następnie przez Stany Zjednoczone wobec propozycji irańskiej.
Niemniej jednak sam fakt, że rozmowy wciąż trwają, należy uznać za sukces. Sądzę, że nawet jeśli niedzielna runda negocjacji nie przyniesie przełomu, proces ten będzie kontynuowany i w ciągu najbliższych kilku tygodni – być może dwóch, trzech miesięcy – uda się wypracować kompromis
- tłumaczy Marcin Krzyżanowski, ekspert ds. Bliskiego Wschodu i współpracownik Układu Sił.


