

Zwierciadło Podcasty
Zwierciadło
„Zwierciadło Podcasty” to rozmowy o psychologii, kulturze, wychowaniu, podróżach i dobrym życiu.
Naszymi gośćmi są znani eksperci, badacze oraz ludzie zaangażowani w promocję aktualnej i sprawdzonej wiedzy ze wszystkich tych dziedzin.
Naszymi gośćmi są znani eksperci, badacze oraz ludzie zaangażowani w promocję aktualnej i sprawdzonej wiedzy ze wszystkich tych dziedzin.
Episodes
Mentioned books

May 29, 2025 • 1h 8min
„Alkohol zachowuje się bezczelnie w naszym kraju". Adam Nyk i Marcelina Maciąg o używkach i nastoletnim buncie | „W kontakcie”, odc. 4
Czy współczesny rodzic może być jednocześnie przewodnikiem i partnerem dla dorastającego dziecka? W najnowszym odcinku podcastu „W kontakcie” Edyta Żmuda zaprasza do rozmowy o granicach, bliskości i dialogu z nastolatkami. Jej gośćmi są socjolog Adam Nyk oraz aktywistka młodzieżowa Marcelina Maciąg. Jak nie zgubić więzi w okresie buntu? Czy stawianie granic to wyraz miłości czy kontroli? I dlaczego to pytanie: „W czym mogę ci pomóc?” powinno być codzienną mantrą każdego rodzica?„Zadaniem rodziców jest podążanie za dzieckiem” – mówi Adam Nyk, socjolog, terapeuta uzależnień i twórca Rodzinnej Poradni Profilaktyki i Terapii Uzależnień Monar w Warszawie. Nie oznacza to jednak ślepego przyzwolenia na wszystko. W rozmowie z Edytą Żmudą przyznaje: „Granice nie są zaprzeczeniem bliskości. Wręcz przeciwnie – są jej warunkiem. Dają bezpieczeństwo, sygnalizują: jestem, czuwam, zależy mi na tobie”.A co z przestrzenią, w której młody człowiek uczy się siebie, testuje tożsamość, buntuje się? Marcelina Maciąg, aktywistka i liderka młodzieżowa z międzynarodowym doświadczeniem mówi, że warto wtedy pamiętać o tzw. własnym kodeksie i nie ulegać presji rówieśniczej grupy. Z kolei Adam Nyk przypomina rodzicom, że: „Inność czy różnorakość dziecka nie powinny przekreślać tego, że musimy być blisko. Rodzice często boją się tej odmienności, zamiast potraktować ją jako okazję do rozmowy”.Czy rodzice dziś stawiają granice – czy raczej się ich boją?Pokolenie rodziców dorastających dziś nastolatków często samo wychowywało się w kulturze zakazów i nakazów. Czy właśnie dlatego tak trudno jest im dziś powiedzieć „nie” z miłością? A może zbyt często granice zastępujemy kontrolą – cyfrową, emocjonalną, społeczną?Adam Nyk nie ma wątpliwości: „To nie dziecko ma być dorosłe. To dorosły ma być dorosły. Ale też dostępny, czujny, nieoceniający”. Dodaje też, że rodzice nie muszą znać odpowiedzi na wszystko – wystarczy, że będą obecni i szczerzy. „Najważniejsze pytanie, które możemy zadać dziecku, to: W czym mogę ci pomóc? – nie: co z tobą nie tak?”.Granice jako troska, nie jako karaMarcelina Maciąg, laureatka Global Student Prize 2024 i jedna z najaktywniejszych młodych liderek w Polsce, opowiada o tym, jak wygląda dobra relacja z dorosłym z perspektywy nastolatki. Jej doświadczenia pokazują, jak wiele zależy od języka, jakim mówimy do młodych ludzi. „Młodzież nie chce mentorów, tylko ludzi, którzy naprawdę słuchają. Takich, którzy nie oceniają, nie udają, że wiedzą wszystko lepiej – ale są otwarci na wspólną drogę”.W czasach, gdy „alkohol zachowuje się bezczelnie w naszym kraju”, jak mówi Adam Nyk, a presja społeczna i emocjonalna na młodzież rośnie, granice nabierają zupełnie nowego znaczenia. Są nie tylko ochroną przed światem zewnętrznym, ale także przed tym, co młody człowiek jeszcze nie do końca rozumie – emocjami, stresem, ryzykownymi wyborami.Jak rozmawiać, by nie prawić kazań? Jak słuchać, by młodzi chcieli mówić? Jak być „w kontakcie”, gdy cały świat krzyczy szybciej, głośniej, więcej?Goście odcinka:Adam Nyk – socjolog, terapeuta uzależnień, absolwent filozofii UJ, twórca Rodzinnej Poradni Profilaktyki i Terapii Uzależnień MONAR w Warszawie. Pracuje z rodzinami, dziećmi i młodzieżą. Ekspert w zakresie budowania relacji i wspierania młodych ludzi w kryzysie.Marcelina Maciąg – działaczka społeczna i przedstawicielka Polski w międzynarodowych radach doradczych młodzieży, m.in. NATO Youth Advisory Board. Laureatka Global Student Prize 2024 i Ambasadorka Młodego Pokolenia RP. Reprezentuje głos młodzieży w dialogu z instytucjami krajowymi i międzynarodowymi.

May 27, 2025 • 54min
„Chłopaki też mają uderzenia gorąca". Dr Oleszczuk o tym, co zrobić z tzw. dyrektorskim brzuchem
Mężczyźni rzadko rozmawiają o swoim zdrowiu, jeszcze rzadziej chodzą do lekarza. Tymczasem organizm nie zna płci – zna tylko konsekwencje stylu życia, przewlekłego stresu i złych nawyków. W drugim odcinku podcastu „Jak zdrowie” Anna Augustyn-Protas rozmawia z dr. Tadeuszem Oleszczukiem, autorem książki „Zdrowie bez wymówek” (wyd. Zwierciadło), o tym, jak wspierać mężczyznę po pięćdziesiątce – mądrze, skutecznie i bez wstydu.Mężczyzna – jak już się przekona, to się tego trzyma. Ale najpierw trzeba go przekonać. To podstawowy problem, z którym mierzy się dr Tadeusz Oleszczuk: brak profilaktyki u mężczyzn wynika nie tylko z lenistwa czy zapracowania, ale z braku świadomości i głęboko zakorzenionych przekonań o „męskiej sile”.– „Po pięćdziesiątce każdy mężczyzna powinien zrobić sobie przegląd. Tak jak z samochodem – raz do roku” – podkreśla lekarz. Rak prostaty, cukrzyca, nadciśnienie, bezdech senny, problemy hormonalne – to nie tylko hasła z telewizyjnych reklam. To realne zagrożenia, których można uniknąć dzięki kilku prostym badaniom i zmianie codziennych nawyków.Brzuch dyrektorski powód do... stresu„Tłuszcz dyrektorski”, czyli otyłość brzuszna, to znak, że mężczyzna żyje w permanentnym stresie. – „Jeśli ktoś ma taki brzuch, to znaczy, że jego ciało jest w ciągłej gotowości: walcz albo uciekaj” – tłumaczy dr Oleszczuk. I choć można próbować go ukryć pod garniturem, nie da się ukryć jego skutków: insulinooporności, podwyższonego cholesterolu, stanu zapalnego w organizmie.Co z tym zrobić? Zacząć od prostych rzeczy. – „Zrób 2–3 tygodnie przerwy od alkoholu i śmieciowego jedzenia. Zobaczysz, jak szybko organizm zacznie ci dziękować” – przekonuje dr Oleszczuk. Dodaje: nie chodzi o dietę-cud. Chodzi o systematyczność i różnorodność.Warzywny reset: 30 gatunków tygodniowoDieta to nie kara – to inwestycja w zdrowie. Zdaniem dr. Oleszczuka mężczyźni powinni zrozumieć jedno: różnorodność to fundament zdrowia. – „30 różnych warzyw tygodniowo – to powinien być cel każdego z nas. Kiszonki, sałaty, zioła, korzenie. Nasze jelita kochają różnorodność”.Dlaczego to takie ważne? Bo mikrobiom jelitowy to centrum dowodzenia całym organizmem – wpływa nie tylko na trawienie, ale i odporność, samopoczucie, jakość snu, a nawet poziom testosteronu. W rozmowie pojawia się też konkretna porada: „Wypij szklankę ciepłej wody pół godziny przed posiłkiem – to proste, a zmienia trawienie na lepsze”.Męskie hormony, kobiece objawyTak, mężczyźni też mają uderzenia gorąca. Nie są zarezerwowane wyłącznie dla kobiet w menopauzie. Po pięćdziesiątce w męskim organizmie również zachodzą zmiany hormonalne – spada poziom testosteronu, rośnie estrogen. Często z powodu nadwagi, stresu i diety pełnej fast foodów. – „Mężczyźni mają piersi. Często od kurczaków i przetworzonego jedzenia. A 1% przypadków raka piersi dotyczy właśnie mężczyzn” – przypomina dr Oleszczuk. To kolejny powód, by nie zwlekać z badaniami i nie lekceważyć sygnałów wysyłanych przez ciało.Cukroholizm, czyli męska słabość?Statystyki są bezlitosne: około 20% mężczyzn to – jak mówi dr Oleszczuk – cukroholicy. Cukier to uzależnienie, które daje złudne poczucie energii, a w rzeczywistości niszczy zdrowie metaboliczne. Od cukru zaczynają się stany zapalne, zaburzenia lipidowe, a nawet nowotwory.Książka „Zdrowie bez wymówek” dr. Tadeusza Oleszczuka dostępna jest w księgarni Wydawnictwa Zwierciadło. Ekspert wystąpi też na spotkaniu pod tym samym tytulem: 10 czerwca o godz. 18 w Kinie Atlantic, w Warszawie lub onlineDołącz do nas! KUP BILET

May 26, 2025 • 58min
„Tylko zmęczony człowiek jest coś wart". Dlaczego współczesne matki to tzw. bokserki losu? | „Ukryte piękno”, odc. 13
Dlaczego tak wiele kobiet czuje, że nie mają prawa do chwili oddechu? Czy w Dniu Matki możemy wreszcie zmienić perspektywę i zacząć mówić o tym, że troska o siebie nie jest luksusem, lecz codzienną koniecznością? W nowym odcinku podcastu „Ukryte piękno”, Anna Augustyn-Protas rozmawia z socjolożkami – Katarzyną Krzywicką-Zdunek i Dorotą Peretiatkowicz – o tym, co znaczy czuła regeneracja, jaką presję niesie macierzyństwo i dlaczego czas najwyższy zmienić definicję kobiecej siły. Matka, czyli bokserka losu? Dlaczego musimy przestać glorifikować zmęczenie i nauczyć się odpoczywać.Zmęczenie nie jest odznaką wartości„Im bardziej jesteśmy zmęczone, tym więcej jesteśmy warte” – to przekonanie, które na dobre zakorzeniło się w zbiorowej świadomości Polek. Matka to dziś często „bokserka losu” – wiecznie na posterunku, zawsze do dyspozycji, z obowiązkowym uśmiechem na twarzy. Dlaczego tak trudno kobietom – nawet tym najbardziej świadomym – przyznać, że potrzebują chwili dla siebie?W rozmowie z Anną Augustyn-Protas socjolożki wskazują, że mit „matki-maszyny” jest wciąż żywy. Kobiety czują, że odpoczynek to słabość, a prośba o pomoc to porażka. – „Kobiety najbardziej boją się oceniania i porad z tzw. górnej rady” – zauważa Dorota Peretiatkowicz. – „Dużo myśli feministycznych nie przyjęło się na gruncie polskim, dlatego że kobiety poczuły się oceniane”.Regeneracja – obowiązek, nie fanaberiaCzy współczesna kobieta ma mniej przestrzeni na regenerację niż jej matka czy babka? Badania pokazują, że tempo życia i ilość obowiązków, jakie dziś dźwigają kobiety, jest rekordowa. I choć coraz więcej mówi się o równouprawnieniu, w praktyce to wciąż kobiety biorą na siebie większość obowiązków domowych i emocjonalnych. Skutek? Przemęczenie, wypalenie, frustracja.Czy 5 minut dla siebie może coś zmienić? Czy picie kolagenu przed snem może być symbolem troski o siebie? Gościnie podcastu przekonują, że tak – i że mikro-regeneracja jest pierwszym krokiem do większej zmiany. W codziennej rutynie warto szukać rytuałów, które wspierają odbudowę energii – od chwili ciszy, przez uważny dotyk, po suplementację.– „Dbanie o siebie stało się czymś, nad czym mamy kontrolę. To nasza mikro-wolność” – zauważa Peretiatkowicz. Nawet wieczorne nawyki – jak szklanka kolagenu, ciepła kąpiel czy wyciszająca muzyka – mogą pomóc nam wrócić do siebie. Ciało kobiety, szczególnie po porodzie, w okresie karmienia czy chronicznego braku snu, wymaga odbudowy i czułości. Dlatego wsparcie fizyczne – także poprzez odpowiednią suplementację – nie jest zbytkiem, lecz formą troski.Nowa definicja siłyCzy kobieta, która odpoczywa, nadal może być postrzegana jako silna i kompetentna? Gościnie odcinka zgadzają się: czas odczarować obraz siły jako nieustannej gotowości i samopoświęcenia. Siła to również umiejętność powiedzenia „stop”, zadbania o siebie i postawienia granicy. – „Wierność sobie to też jest decyzja” – mówi jedna z rozmówczyń.Zmiana nie wydarzy się od razu. – „W feminizmie chodzi o utrzymanie całej grupy – żebyśmy wszystkie dokonały tej zmiany. Stosując metaforę: idziemy razem w góry” – przypomina Peretiatkowicz. Regeneracja nie musi oznaczać rewolucji. Czasem wystarczy jeden mały rytuał – coś, co robimy tylko dla siebie, bez poczucia winy.Co powiedzieć kobietom, które są na granicy wyczerpania? Przede wszystkim: że nie są same. Że troska o siebie to nie egoizm. Że każda z nas ma prawo do odpoczynku, do zatrzymania się, do oddechu. Że możemy zmienić świat, ale zaczynając od siebie. Nie musimy wszystkiego ogarniać. Mamy prawo nie dawać z siebie wszystkiego – i nadal być wystarczające.Nowy odcinek podcastu „Ukryte piękno” to zaproszenie do zatrzymania się, do refleksji i – przede wszystkim – do czułej regeneracji. Nie tylko w Dzień Matki.Sponsorem odcinka jest USP Zdrowie producent marki REMÉ.

May 21, 2025 • 1h 11min
„Największa tragedia: masz te 50 lat i jesteś samotnym dziadem skupionym na sobie". Jakie życie ceni Paweł Domagała? | „Mężczyzna jest człowiekiem”, odc. 1
Czy mężczyzna może być wrażliwy, duchowy i szczęśliwy w codzienności bez tzw. fajerwerków? Czy da się budować życie na bliskości, lojalności i poczuciu humoru – nie tracąc siebie? W premierowym odcinku nowego podcastu Zwierciadła „Mężczyzna jest człowiekiem” Beata Biały rozmawia z Pawłem Domagałą – aktorem, muzykiem i komikiem.O prostocie jako decyzji, wierności jako wyborze i o tym, dlaczego najgorsze, co może spotkać mężczyznę, to samotność w wieku pięćdziesięciu lat rozmawiamy w 1. odcinku podcastu „Mężczyzna jest człowiekiem”Nowy cykl: „Mężczyzna jest człowiekiem”Rozmowy, które obalają stereotypy, pokazują emocje i odsłaniają czułą stronę męskiego świata. W nowym podcaście Zwierciadła Beata Biały rozmawia ze znanymi polskimi artystami i twórcami o ich uczuciach, duchowości, relacjach i codziennych wyborach. Nie ma tu pozowania na twardzieli ani unikania trudnych tematów – zamiast tego są autentyczne głosy mężczyzn, którzy nie boją się mówić, co czują i co jest dla nich naprawdę ważne.„Wierność to decyzja”– „Największą tragedią to jak masz te 50 lat i jesteś samotnym dziadem skupionym na sobie. Bo umówmy się: nigdy nie będziemy w tym punkcie kariery, który nas zadowala” – mówi Paweł Domagała. Dla aktora i muzyka prostota nie jest ucieczką od świata, lecz formą wolności. Rodzina, codzienność, bycie obecnym tu i teraz – to jego wartości. W rozmowie z Beatą Biały mówi, że wierność i miłość nie są dla niego czymś przypadkowym: „To decyzja”. Jak sam przyznaje, nie potrzebuje wielkich emocji – woli spokój, rytuały i sens płynący z tego, co znane.„Lubię smutek”Paweł Domagała nie ucieka od emocji. Przeciwnie – jako artysta i człowiek potrafi je nazywać, oswajać i przekuwać w siłę. „Lubię smutek” – mówi. – „Jak nie pracuję, to idę w obżarstwo” – dodaje z autoironią. Nie idealizuje siebie, ale też nie próbuje nikogo udawać. W jego słowach słychać szczerość i dystans do własnych słabości.Podobnie artysta podchodzi do innych. „Żartuję tylko z osób, które lubię” – mówi Domagała. Dla niego poczucie humoru to nie tylko sposób na życie, ale też ważny filtr w relacjach. Przyznaje, że nie potrafiłby przyjaźnić się z kimś, kto nie śmieje się z tych samych rzeczy. – „Nie mógłbym się przyjaźnić z osobą, która ma zupełnie inne poczucie humoru” – wyznaje. I choć jego ironia jest subtelna, nikt nie ma wątpliwości: to człowiek, który głęboko czuje. – „Trzeba pracować z ludźmi, którzy mają pasję” – mówi artysta. Dla niego zaangażowanie to klucz do bycia spełnionym. Nie znosi rutyny, ale nie znaczy to, że szuka ciągłych zmian. Przeciwnie – odnajduje się w stałości i relacjach, które mają głębię. W pracy i w domu chce być otoczony ludźmi, którzy mają w sobie ogień. Jego własna twórczość – zarówno filmowa, jak i muzyczna – jest tego dowodem.„U niewierzących znajomych widzę tęsknotę”W rozmowie pojawia się również wątek wiary i duchowej tęsknoty. Domagała, który nie kryje swojej religijności, mówi o różnicy między wiarą a duchowym zagubieniem: „U niewierzących znajomych widzę tęsknotę”. To nie ocenianie, ale obserwacja – z czułością, bez moralizatorstwa.Kim jest Paweł Domagała?Aktor, muzyk, autor tekstów i kompozytor. Znany z ról w filmach takich jak „80 milionów”, „Planeta singli” czy „Wkręceni”, ale to muzyka przyniosła mu ogromną popularność. Jego piosenka „Weź nie pytaj” zdobyła status platynowego singla. W swoich tekstach łączy czułość z autoironią, a wizerunek sceniczy świadomie odcina od celebryckiego blichtru. Ceni rodzinę, poczucie humoru i życiowy minimalizm. W rozmowie z Beatą Biały pokazuje, że męskość ma wiele odcieni – i wszystkie są prawdziwe.

May 21, 2025 • 49min
„Dieta śródziemnopolska może cofnąć wiek". Jak wygląda tzw. talerz antyzapalny wg prof. Ewy Stachowskiej? | „Słowo do słowa”, odc. 6
Czy można złagodzić objawy menopauzy za pomocą diety? Czy jedzenie może poprawić nastrój, sen, wagę – a nawet odmłodzić? W najnowszym odcinku podcastu „Słowo do słowa” Joanna Brodzik rozmawia z prof. dr n. med. Ewą Stachowską, biochemiczką i specjalistką od żywienia człowieka, o tym, jak komponować codzienny talerz w czasie menopauzy. Partnerem odcinka jest marka Promensil, producent naturalnych suplementów na bazie czerwonej koniczyny, wspierających kobiety w okresie okołomenopauzalnym.To, co jesz po 45. roku życia, może odmłodzić cię o kilka lat. Prof. Ewa Stachowska i Joanna Brodzik o diecie w menopauzie.Menopauza – czas zmian, również na talerzuMenopauza to nie tylko koniec cyklu menstruacyjnego. To etap wielkich zmian w całym organizmie: hormonalnych, metabolicznych, emocjonalnych. Jak podkreśla prof. Ewa Stachowska: „Menopauza to czas, w którym ciało kobiety bardzo potrzebuje wsparcia. I właśnie wtedy najłatwiej jest to wsparcie dostarczyć… z jedzenia.”To nie musi być dieta pełna wyrzeczeń. Wystarczy zmienić proporcje i postawić na to, co mamy pod ręką – lokalne warzywa, kiszonki, kasze, rośliny strączkowe. „W polskiej kuchni jest wszystko, czego potrzebujemy” – przekonuje ekspertka. I właśnie z tych prostych składników powstała koncepcja diety śródziemnopolskiej – rodzimej wersji diety śródziemnomorskiej, dostosowanej do naszych sezonów, tradycji i smaków.Cofnij swój wiek epigenetycznyJednym z najbardziej fascynujących tematów poruszonych w rozmowie jest wiek epigenetyczny – czyli wiek naszego organizmu mierzony nie metryką, lecz aktywnością genów. Dobra wiadomość? Możemy go cofnąć.„To naukowo udowodnione. Dieta przeciwzapalna, aktywność fizyczna, sen i redukcja stresu mogą odmłodzić organizm nawet o kilka lat – nie tylko na poziomie samopoczucia, ale też genów.”Aby uruchomić ten mechanizm, wystarczy na trzy miesiące wdrożyć spójny styl życia – bez drakońskich diet, ale z troską o to, co ląduje na talerzu. I z myślą o tym, by jedzenie było źródłem siły, nie tylko kalorii.Czy menopauza to czas na liczenie kalorii?Joanna Brodzik pyta, czy kobiety w okresie menopauzy powinny drastycznie zmniejszać ilość jedzenia, by zapobiec przybieraniu na wadze. Odpowiedź prof. Stachowskiej zaskakuje: „Nie chodzi o mniej jedzenia, tylko o jedzenie bardziej wartościowe. Ciało potrzebuje sytości, błonnika, białka, zdrowych tłuszczów – nie pustych kalorii.”Na talerzu kobiety w menopauzie powinno być więcej roślin strączkowych, fermentowanych produktów mlecznych, siemienia lnianego, orzechów i nasion. Tłuszcze? Tak, ale tylko te dobre – jak olej lniany, oliwa, awokado. Cukry? Z owoców, nie z batoników.„Batonik wlezie ci w kości”Słynne zdanie prof. Stachowskiej – „batonik wlezie ci w kości” – to nie żart, tylko metafora procesów biochemicznych. Cukier i produkty przetworzone zakwaszają organizm i sprzyjają wypłukiwaniu wapnia z kości. A to w czasie menopauzy grozi poważnymi konsekwencjami.„Osteoporoza rozwija się po cichu. Często kobiety dowiadują się o niej dopiero po złamaniu. Dlatego tak ważne jest, by w diecie znalazły się dobre źródła wapnia – nie tylko mleko, ale też warzywa liściaste, nasiona, migdały – i by wspierać wchłanianie wapnia poprzez witaminę D i ruch.”Izoflawony z czerwonej koniczyny – naturalne wsparcie hormonalneW rozmowie pojawia się też temat izoflawonów – naturalnych fitoestrogenów, które łagodzą objawy menopauzy takie jak uderzenia gorąca, rozdrażnienie czy problemy ze snem. Prof. Stachowska podkreśla:„Fitoestrogeny działają łagodnie, ale skutecznie. Ich źródłem są m.in. rośliny strączkowe, ale także ekstrakty z czerwonej koniczyny – oczywiście pod warunkiem, że pochodzą ze sprawdzonych źródeł i mają odpowiednią dawkę.”Sponsorem odcinka jest Promensil Forte, suplement diety dla kobiet, które również w czasie menopauzy chcą żyć w zgodzie ze swoja naturą.

May 16, 2025 • 1h 4min
„Kobiety hodują urazy jak klejnoty". Gdzie wg Katarzyny Miller mieszka złość? | „Ukryte piękno”, odc. 12
„Złość jest najlepszym sposobem na lęk. Mężczyźni to odkryli dawno" - mówi Katarzyna Miller w podcaście „Ukryte piękno" z Beatą Biały. Przekształcili lęk w działanie, gniew, sprzeciw. A kobiety? Często hodują urazy „jak klejnoty” – pielęgnują wspomnienia niesprawiedliwości, upokorzeń, zawstydzeń. Ale złość stłumiona nie znika...Złość to nie grzech, nie histeria, nie słabość. To potężna emocja – potrzebna, porządkująca, formująca. W nowym odcinku podcastu „Ukryte piękno” Beata Biały rozmawia z Katarzyną Miller – psycholożką, psychoterapeutką i autorką niezliczonych książek – o tym, jak przyjmować i przeżywać złość, by nie zamieniła się w zgorzknienie, urazę ani autoagresję. „Wszystko w sobie trzeba pokochać” – mówi Miller – i właśnie od tego zaczyna się dojrzałość emocjonalna. Pretekstem do rozmowy jest książka Beaty Biały „Kobiece gadanie”, w której dziennikarka rozmawia m.in. z Katarzyną Miller o tym, co boli, zachwyca, wzrusza, złości, dodaje skrzydeł.Złość – emocja, którą warto przeżyć„Uczucie nazwane, przeżyte – odpływa. Chyba, że je zatrzymamy” – przypomina Katarzyna Miller. Złość to jedna z tych emocji, które kobiety często tłumią, odkładają, maskują. Dlaczego? Bo nie wypada. Bo nie są nauczone jej bezpiecznego wyrażania. Bo złość mylona jest z agresją. A tymczasem – jak podkreśla ekspertka – to właśnie złość pozwala nam rozpoznać własne granice, nazwać krzywdę, nie zgodzić się na coś, co narusza nasze poczucie bezpieczeństwa i godności.Mężczyźni – zauważa Miller – nauczyli się tego dawno. Przekształcili lęk w działanie, gniew, sprzeciw. A kobiety? Często hodują urazy „jak klejnoty” – pielęgnują wspomnienia niesprawiedliwości, upokorzeń, zawstydzeń. Ale złość stłumiona nie znika. „Wredność babska polega na tym, że nie mogąc pewnych rzeczy zrobić wprost, robi je pod spodem: obgada, doniesie, zepsuje” – mówi gościni podcastu bez zbędnej poprawności.Gdzie mieszka złość?Złość, jak każde uczucie, mieszka w ciele. Zatrzymana – zostaje w napiętych mięśniach, zaciskanych szczękach, bezsennych nocach. „Wszystko ciało zapamiętuje” – mówi Miller. Dlatego nauczenie się wyrażania złości to także inwestycja w zdrowie psychiczne i fizyczne. Złość to nie tylko wrzask i furia. To również łzy bezradności, bezsenność, smutek, który nie znajduje ujścia.W rozmowie pojawia się też pytanie: jak odróżnić złość, która jest zdrowa i uzasadniona, od tej, która niszczy relacje lub rani innych? Kluczowa jest tu świadomość. „Każde uczucie ma granice i jak sobie pozwolisz je przeżywać, to zobaczysz – ma początek, rozwinięcie i koniec. To nie trwa wiecznie” – wyjaśnia Miller.Mniej kłamstw, więcej prawdyZłość bywa sygnałem, że w naszym życiu coś jest nie tak. Że naruszamy własne potrzeby, że żyjemy nie w zgodzie ze sobą, że milczymy zbyt długo. „Powiedzenie prawdy trwa dużo krócej niż kłamstwa” – dodaje Miller. Dlatego w jej podejściu złość to forma kontaktu z prawdą o sobie. Złość może być początkiem zmiany: pracy, relacji, stylu życia.Ale żeby mogła działać uzdrawiająco, trzeba pozwolić jej wybrzmieć. Nie udawać, że wszystko gra. Nie robić dobrej miny do złej gry. Nie zmuszać się do uśmiechu, kiedy w środku wszystko wrze.„W ogóle się nie boję złości”„Bardzo cenię złość” – mówi Katarzyna Miller. „W ogóle się jej nie boję. Bo wiem, że złość to uczucie żywe. Ona pokazuje, że coś mnie obchodzi, że jeszcze mi zależy, że chcę zmiany.” W tym ujęciu złość staje się emocjonalnym kompasem – pokazuje, gdzie przebiegają nasze granice, co nas boli, co nie działa.

May 15, 2025 • 1h 1min
„W Polsce biedną osobą w pierwszej kolejności jest kobieta". Czemu wciąż boimy się własnych pieniędzy? | „Pomyśl o sobie i działaj!”, odc. 7
Czy umiemy budować zdrową relację z pieniędzmi? Dlaczego kobietom wciąż trudniej walczyć o podwyżkę, inwestować czy stawiać na siebie? W 7. odcinku podcastu „Pomyśl o sobie i działaj!” rozmawiamy o finansowej niezależności, kulturowych ograniczeniach i o tym, jak odzyskać kontrolę nad swoim życiem dzięki świadomym decyzjom ekonomicznym. W rozmowie udział biorą Dominika Nawrocka – edukatorka finansowa, Magdalena Koćwin – marketing manager Bielenda Group z 18-letnim doświadczeniem w korporacji, oraz dziennikarka Monika Sobień-Górska.„W Polsce biedną osobą zawsze w pierwszej kolejności jest kobieta, która dorabia do emerytury” – pada w trakcie rozmowy i ten cytat jest jak czerwona lampka ostrzegawcza. Czy naprawdę przez tyle lat nie zmieniło się nic w naszej relacji z pieniędzmi? Czy nadal – choć zarabiamy, prowadzimy firmy, inwestujemy – zaniżamy swoją wartość, bo „nie wypada”, „lepiej nie przesadzić”?Czy kobiety wciąż boją się pieniędzy?Dominika Nawrocka, edukatorka finansowa i założycielka fundacji „Kobieta i Pieniądze”, mówi jasno: „Prawdziwe świadectwo dojrzałości dostajemy na emeryturze”. Jeśli wcześniej nie zadbamy o siebie – system nie zrobi tego za nas. A pieniądze? To tylko narzędzie. Problem w tym, że wiele kobiet wciąż nie ma odwagi ich używać.Monika Sobień-Górska, dziennikarka i autorka książki o byłych żonach miliarderów, zadaje ważne pytanie: Czy lata przemocy ekonomicznej, w której dorastały nasze mamy i babcie, nie odcisnęły piętna na naszym podejściu do pieniędzy? Bo może właśnie dlatego tak wiele kobiet boi się wydawać, inwestować, a czasem – nawet zarabiać.Kulturowo „kasa” była w rękach mężczyzn. Kobiety miały być skromne, oszczędne, nie zabierać głosu w finansowych rozmowach. Dziś niby wszystko się zmienia – ale wciąż w wielu domach pieniądze są tematem tabu. A jeśli kobieta chce więcej – awansu, podwyżki, swojej firmy – to często słyszy, że jest roszczeniowa albo... egoistyczna.Umowy są na złe czasy, a własne pieniądze to nie zdrada miłościCzy kobieta, która dba o swoje finanse, „zakłada, że miłość się skończy”? Takie pytania wciąż padają – i to nie z ust mężczyzn, lecz innych kobiet. Nawrocka odpowiada jasno: „Własne pieniądze to nie zdrada, to bezpieczeństwo. Nie dla miłości, tylko dla siebie.”W rozmowie pojawia się pytanie o to, jak wypracować w sobie zdrowy nawyk finansowego zabezpieczenia – także w kontekście ewentualnego rozwodu. Bo przecież wiele kobiet zostaje po rozstaniu bez środków do życia, bez kontaktów, bez pracy. Nawrocka tłumaczy, że klucz leży w zmianie podejścia: „Do pieniędzy podchodzę holistycznie. To część naszego życia, tak samo ważna jak zdrowie, relacje czy rozwój.”Kariera, dzieci, życie – jak się w tym wszystkim nie zgubić?Magdalena Koćwin, marketing manager Bielenda Group związana od 18 lat z firmą Bielenda Group, opowiada, jak udało jej się połączyć życie zawodowe z prywatnym – bez rezygnacji z siebie. „Cały czas mam poczucie, że jestem we właściwym miejscu. Firma się zmienia i pozwala mi iść swoją drogą rozwoju” – mówi. W jej historii nie ma rewolucji, są konsekwencja i uważność. To pokazuje, że nie każda kobieta musi rzucać wszystko i zakładać własną firmę – ważne, żeby działała w zgodzie ze sobą.Z drugiej strony – jak zauważa Nawrocka – wiele kobiet jest „zbyt ostrożnych”, „zbyt leniwych”, by ruszyć z miejsca. Nie w sensie dosłownym, ale mentalnym. „Zapominają dopilnować swoich spraw” – mówi edukatorka. I to właśnie nad tym warto pracować – nad uważnością i poczuciem, że mamy prawo zajmować się sobą, swoimi potrzebami, także finansowymi.Jak zbudować coś swojego? Odważnie, ale mądrzeW trzeciej części podcastu rozmowa schodzi na tematy przedsiębiorczości. Jak zacząć budować coś własnego? Czy zawsze trzeba rzucać etat? A może można inwestować małymi krokami i sprawdzać, co działa?Sponsorem podcastu jest Bielenda Group.

May 12, 2025 • 45min
„Jestem rozliczana przez inne kobiety w sieci". Czego wg Anny Dec potrzebują samotne mamy? | „Ukryte piękno”, odc. 11
„Zamiast oceniać, spróbujmy zrozumieć. Zamiast mówić: ja bym na twoim miejscu… – zapytajmy: czego potrzebujesz?” – mówi Anna Dec w najnowszym odcinku podcastu „Ukryte piękno”, w którym Magdalena Kuszewska rozmawia z dziennikarką i mamą o tym, co naprawdę znaczy być matką w kryzysie. Pretekstem do rozmowy jest akcja charytatywna marki Vizir „Razem uskrzydlamy mamy”, która wspiera samotne mamy w potrzebie. To opowieść o wrażliwości, ale i o sile.„Matka anioł” to mit, który szkodziW mediach społecznościowych i reklamach widzimy obraz idealnej matki – zawsze uśmiechniętej, cierpliwej, zadbanej. Anioła w ludzkiej skórze. A jak wygląda rzeczywistość? Ania Dec nie owija w bawełnę: „Najbardziej szkodliwy stereotyp to matki anioła. Od kobiet oczekuje się poświęcenia, ale nie daje się im przestrzeni na słabość” – mówi.I dodaje z rozbrajającą szczerością: „Czasem jestem rozliczana przez inne kobiety w sieci – że ja bym tak nie mogła: trenować, dbać o siebie etc.”. To właśnie ta niewidzialna presja – bycia perfekcyjną, radzącą sobie ze wszystkim i jeszcze wdzięczną – potrafi niszczyć bardziej niż same trudności życiowe.Mamy w kryzysie – ciche bohaterkiUbóstwo, brak sieci wsparcia, niestabilna praca, brak czasu dla siebie, lęk o jutro – to codzienność wielu samotnych mam w Polsce. Jak zaznacza Ania Dec, „Trzeba razem uskrzydlić te mamy i pomóc im wrócić na właściwy tor”. Bo żadna kobieta nie powinna walczyć samotnie.Stąd kampania Vizir „Razem uskrzydlamy mamy”, która realnie wspiera samotne matki, m.in. poprzez remont kluczowych pomieszczeń Domu Samotnej Matki prowadzonego przez Stowarzyszenie Twoja Rodzina w Zielonej Górze. Środki z akcji pozwolą odnowić pralnię, kuchnię, jadalnię oraz mieszkania treningowe – te miejsca, które codziennie służą mamom i ich dzieciom. Niby drobiazgi, a w rzeczywistości – fundament godnego życia.„Ciepły posiłek, możliwość zrobienia prania, miejsce do wspólnego jedzenia – to nie są luksusy, to podstawy, których nie powinno zabraknąć nikomu. Dla kobiet w kryzysie te rzeczy mają wymiar terapeutyczny, odbudowują poczucie godności” – podkreśla Ania Dec.Kiedy wsparcie to nie tylko pieniądzeKampanie takie jak „Razem uskrzydlamy mamy” mają też wymiar edukacyjny. Uczą empatii i uważności – nie tylko w kontekście zakupów, ale też... słów. Bo czasem największą krzywdę robi komentarz: „Trzeba było nie zachodzić”, „Jakoś sobie radzą, nie przesadzaj”.„Zamiast oceniać, spróbujmy zrozumieć. Zamiast mówić: ja bym na twoim miejscu… – zapytajmy: czego potrzebujesz?” – mówi Ania Dec. Takie zmiany zaczynają się od języka i postawy – i każdy z nas może do nich dołożyć swoją cegiełkę.Nadzieja ma twarz mamy Na pytanie, co daje jej największą nadzieję, Ania odpowiada bez wahania: „Inne kobiety. Solidarność. Te małe gesty, które mają wielką moc”.Bo samotne mamy nie chcą litości. Chcą szacunku. Chcą być zauważone. Chcą wsparcia, które nie zawstydza, tylko pomaga wstać z kolan. „Mam nadzieję, że takich inicjatyw jak ta z marką Vizir będzie więcej. Że coraz więcej ludzi zacznie rozumieć, jak wygląda prawdziwe życie kobiet w kryzysie” – mówi z mocą.Jak możesz pomóc?Między 15 kwietnia a 31 maja 2025 roku wystarczy kupić dowolny produkt Vizir w sklepach Kaufland – kapsułki, płyn czy proszek. Z zakupu każdego produktu marka przekaże Stowarzyszeniu Twoja Rodzina darowiznę w wysokości aż 5 złotych.Dla wielu kobiet samotnie wychowujących dzieci taka pomoc ma znaczenie. Vizir wspólnie z nami chce dodać im skrzydeł – pomóc stworzyć miejsce, które będzie nie tylko tymczasowym schronieniem, ale prawdziwym domem.Sponsorem podcastu jest marka Vizir.

May 12, 2025 • 49min
„Wystarczą nam dwa posiłki dziennie". Prozdrowotna i „bez wymówek" lista dr. Tadeusza Oleszczuka | „Jak zdrowie" odc. 1
Dlaczego chorujemy mimo postępu medycyny? Co mają wspólnego fruktoza, nadmiar jedzenia i brak badań z naszym stanem zdrowia? W premierowym odcinku podcastu „Jak zdrowie” Anna Augustyn-Protas rozmawia z dr. Tadeuszem Oleszczukiem – ginekologiem-holistą i autorem książki „Zdrowie bez wymówek”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Zwierciadło. Tematem pierwszej rozmowy są badania, które powinniśmy wykonać, by naprawdę zadbać o siebie.Czy naprawdę dbasz o swoje zdrowie? Dr Tadeusz Oleszczuk obala mity i pokazuje, jak zacząć mądrze dbać o siebie.„Profilaktyka w Polsce wciąż kuleje”Czujemy się dobrze? To po co się badać? Właśnie taki sposób myślenia prowadzi – zdaniem dr. Tadeusza Oleszczuka – do poważnych, często nieodwracalnych problemów zdrowotnych. „Profilaktyka w Polsce wciąż kuleje. Zgłaszamy się do lekarza dopiero wtedy, gdy naprawdę boli. A przecież są badania, które mogą uchronić nas przed chorobami cywilizacyjnymi” – mówi specjalista.Dr Oleszczuk szczególnie zaleca tzw. onkopakiet – czyli zestaw badań, które pozwalają wykryć we krwi poziom pierwiastków i metali jak selen czy ołów. Ich nadmiar odkłada się w m.in. nerkach, wątrobie i może doprowadzić do wielu chorób, także nowotworowych.Jedzenie, które nie odżywiaDruga część rozmowy poświęcona jest temu, co kładziemy na talerzu. „93 procent Amerykanów ma objawy zespołu metabolicznego. W Polsce powoli do nich dołączamy” – ostrzega lekarz. Przyczyną jest dieta: wysokoprzetworzona, pełna fruktozy, konserwantów, tanich tłuszczów trans. Dziś nawet pięcioletnie dzieci cierpią na stłuszczenie wątroby – chorobę jeszcze niedawno zarezerwowaną dla alkoholików i ludzi po pięćdziesiątce.Dlaczego tak się dzieje? „Jemy za często, za dużo i nie to, co trzeba. Organizm nie nadąża z regeneracją. Nadmiar dobrostanu nas po prostu dojeżdża” – mówi bez owijania dr Oleszczuk. Jego zdaniem, zamiast kolejnych diet-cud, potrzebujemy świadomości i zmiany stylu życia. „To nie jedzenie jest wrogiem, tylko jego nadmiar i forma, w jakiej je przyjmujemy”.„Nadmiar dobrostanu nas dojeżdża"W podcaście pojawia się również temat postu przerywanego, czyli czasowego ograniczenia jedzenia – na przykład do dwóch posiłków dziennie. To sposób żywienia, który dr Oleszczuk poleca nie tylko ze względu na wagę, ale i zdrowie metaboliczne. „Wystarczą nam dwa posiłki dziennie. Organizm potrzebuje czasu, by strawić, zregenerować się, przełączyć na tryb naprawczy. Nadmiar dobrostanu nas dojeżdża” – tłumaczy.Zaskakujące? Nie dla tych, którzy spojrzą wstecz: „Ludzie, którzy żyli sto lat, przeżyli też okresy głodu – naturalnego, fizjologicznego. Dziś mamy dostęp do jedzenia 24/7, ale nasz układ pokarmowy nie ewoluował tak szybko” – dodaje ekspert.„Zdrowie bez wymówek” – książka, która tłumaczy, nie straszyRozmowa Anny Augustyn-Protas z dr. Tadeuszem Oleszczukiem jest wprowadzeniem do nowej książki eksperta „Zdrowie bez wymówek”. To nie tylko poradnik, ale i przewodnik po zawiłościach ludzkiego ciała. Zamiast kolejnej listy zakazów, czytelnik dostaje logiczne wyjaśnienia, narzędzia i wskazówki: jak obserwować siebie, co i kiedy badać, jak jeść, jak żyć zdrowiej.„W zdrowiu nie chodzi o doskonałość, tylko o zrozumienie, co i dlaczego nam szkodzi. I o gotowość, by coś z tym zrobić” – podsumowuje dr Oleszczuk.Tadeusz Oleszczuk – dr nauk medycznych, specjalista ginekolog-położnik, holista, propagator zdrowego stylu życia, autor i współautor bestsellerowych książek, m.in. z cyklu Czego ginekolog Ci nie powie, znany Polkom i Polakom m.in. z Instagrama i TikToka, w swojej nowej książce „Zdrowie bez wymówek” zbiera wiedzę na temat czynników, które najbardziej szkodzą naszemu zdrowiu. Lekko i ze swadą opisuje pułapki, ale też podpowiada, jak je omijać. I pokazuje, że to nie jest tak trudne, jak wielu z nas się wydaje.Sponsorem podcastu jest NORSAN - producent olejów i kapsułek z naturalnym i nieskoncentrowanym olejem z ryb i z alg.

May 2, 2025 • 1h 8min
„Czy będzie dobrze się z nim rozwodzić?". Ewa Woydyłło o końcu miłości
Miłość, która nie kończy się dramatem. Rozstanie, które może być początkiem głębszej relacji. A rozwód – nie jako porażka, lecz sprawdzian dojrzałości i przyjaźni. W 11. odcinku podcastu „Porozmawiajmy o miłości z Ewą Woydyłło” słynna psychoterapeutka opowiada, dlaczego warto pytać nie tylko, czy ktoś nas kocha, ale... czy będzie się z nim dobrze rozchodzić. To rozmowa, która zmienia myślenie o końcu relacji – i o miłości w ogóle.-Do miłości mamy stosunek entuzjastyczny, a to do przyjaźni niewielu ludzi jest zdolnych – mówi Ewa Woydyłło. To rozmowa o tym, co z miłością dzieje się potem. Gdy opadają emocje, kończy się pożądanie i zaczynają się prawdziwe pytania – o szacunek, bliskość, o to, czy coś po niej zostaje.Miłość to nie wszystko – i całe szczęścieWoydyłło przekonuje: miłość jest wspaniała, ale nie powinna być fundamentem związku. Bo to, co decyduje o jego trwałości – a później także o jakości rozstania – to przyjaźń. To ona przetrwa dłużej niż zakochanie i pozwala na łagodne rozstanie, zamiast wojny, cichych dni i wzajemnych oskarżeń.- Koniec miłości nie musi być końcem związku, rodziny czy relacji – zaznacza psychoterapeutka. Ewa Woydyłło uczy, że rozstanie nie musi być smutne, jeśli wcześniej zbudowaliśmy z drugą osobą coś głębszego niż tylko zauroczenie. - Najlepiej, żeby tłem miłości zawsze była przyjaźń, bo jak się skończy pożądanie, to nic nie zostanie – podkreśla. To zaskakujące, jak wiele par traktuje miłość jako jedyny składnik relacji – a potem, gdy ta się wypala, nie wiedzą, co dalej.Rozwód jako test jakości związkuW tym odcinku usłyszymy też refleksje o tym, co zrobić, gdy słyszymy „mam ciebie dość”. Czy jest jeszcze sens walczyć o związek? A może to moment, by zacząć nowy rozdział – z szacunkiem do siebie i drugiej osoby?Ewa Woydyłło przytacza słowa swojej mamy: „Najlepiej poznać dobrego kandydata na męża po tym, czy dobrze będzie się z nim rozwodzić”. Ta przewrotna, ale jakże mądra myśl staje się osią rozmowy o kończeniu relacji. Rozwód nie musi być klęską. Może być końcem, który jest początkiem – spokojnego współistnienia, przyjaźni, wspólnego wychowywania dzieci bez wzajemnej nienawiści.- Znam taki kraj, gdzie mówi się: daję ci milion dolarów, żeby złagodzić koniec związku – opowiada psycholożka. Taka hojność nie musi wyrażać wyłącznie luksusu – ale też dojrzałości i chęci, by nie ranić drugiej osoby. Bo to, jak kończymy miłość, mówi o nas często więcej niż to, jak ją przeżywaliśmy.Kim jest Ewa Woydyłło?Ewa Woydyłło – psycholożka, terapeutka uzależnień, autorka bestsellerowych książek, felietonistka, mentorka pokoleń. Uczyła się terapii w prestiżowym Hazelden Institute w USA, pracowała w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. Przez lata współpracowała z Fundacją im. Stefana Batorego. W swoich publikacjach i wystąpieniach pokazuje, jak z empatią, ale i siłą przechodzić przez życiowe kryzysy. Jej głos to głos mądrości, spokoju i autentycznego kontaktu z emocjami – także tymi trudnymi.31. maja Ewa Woydyłło wystąpi na konferencji „Wolni od stresu - mam wpływ”, organizowanej przez magazyn Zwierciadło. To wydarzenie dla wszystkich, którzy chcą odnaleźć równowagę w świecie pełnym napięć, lęków i emocjonalnego przebodźcowania. Psycholożka podzieli się swoimi unikalnymi strategiami budowania spokoju wewnętrznego.


