Historia, jakiej nie znacie

Cezary Korycki
undefined
Nov 5, 2022 • 29min

Czeka, NKWD, KGB i FSB. Jak służby walczyły o przejęcie władzy na Kremlu i dlaczego im się w końcu udało...

Jaką rolę w historii służb specjalnych Rosji odegrał Polak Feliks Dzierżyński, dlaczego to partia komunistyczna zawsze była największym wrogiem Czeki, NKWD i KGB. Kiedy służby specjalne zdołały przejąć władzę w Rosji i jak tradycję czekistów kontynuuje Władimir Putin.  Zapraszamy na nowy cykl podcastów “Historii, jakiej nie znacie” - “Książka bez fikcji” w którym przedstawiamy najciekawsze tytuły literatury faktu i historii. Partnerem tego odcinka jest Dom Wydawniczy Rebis, wydawca książki Jurija Felsztińskiego i Władimira Popowa “Od Dzierżyńskiego do Putina”. Gościem odcinka jest autor książki, pochodzący z Rosji profesor historii od 1978 roku mieszkający w USA, który jest także współautorem książki napisanej wspólnie z byłym oficerem KGB Aleksandrem Litwinienką. Litwinienką, który został otruty w Wielkiej Brytanii za pomocą izotopu polonu podanego w herbacie. Był to nie pierwszy i nie ostatni mord polityczny dokonany przez służby na swoich przeciwnikach. Litwinienko tuż przed śmiercią odpowiedzialnością za swoje otrucie obarczył ówczesnego prezydenta Rosji Władimira Putina. I tu wcale nie ma przypadku, gdyż obecny prezydent Federacji Rosyjskiej i były szef Federalnej Służby Bezpieczeństwa jest wielkim kontynuatorem tradycji swoich poprzedników.
undefined
Oct 31, 2022 • 22min

1940. Dlaczego Francja upadła?

Wydarzenia z maja i czerwca roku 1940 są bezprecedensowe w historii militarnej świata. O ile przegrana Polski we wrześniu 1939 roku mogła być w jakiś sposób uzasadniona, nie tylko przez dużo gorszy potencjał siły i broni czy atak praktycznie ze wszystkich stron, ale upadek Francji do dziś zaskakuje. Ten kraj był najpotężniejszą siłą militarną międzywojennej Europy. Nawet na papierze tuż przed wybuchem wojny dysponował zasobami porównywalnymi z Wehrmachtem, a przecież atakując musisz mieć siły większe niż broniący. Pamiętajmy o tym, że istnieje pewien stereotyp którym posługujemy się do dziś, a który został wykreowany przez późniejszy kolaboracyjny rząd Vichy i Niemców. Według niego armia francuska była źle wyposażona i nie zmotywowana do obrony swojego kraju. Nie chciała się po prostu bronić. To niesprawiedliwy osąd. W trakcie kampanii we Francji zginęło aż 92 tysiące zabitych i 250 tys. żołnierzy, to 1,5 razy więcej niż Polaków we wrześniu. Także straty Niemców były 3 razy większe niż w Polsce. Wydarzenia we Francji oznaczały pełnię panowania Niemców nad kontynentalną Europą. Wcześniej zajęli pół Skandynawii oraz Belgię i Holandię. Kiedy zaczął się upadek Francji i czym był spowodowany: kwestią militarnego niedostosowania do nowej taktyki wojskowej jednej z najpotężniejszych armii świata, degeneracją klasy politycznej, a może po prostu mentalnym nieprzygotowaniem do prowadzenia wojny? Po latach można stwierdzić, w roku 1940 nastąpiła kumulacja tych czynników pozwalająca Hitlerowi na odniesienie relatywnie łatwego triumfu. Przecież gdyby front ustabilizował się w tym czasie w Ardenach czy na linii Maginota nie wiadomo jak potoczyłaby się historia Europy. II wojna światowa napisała w tej historii naprawdę najmroczniejsze rozdziały, ale to co działo się w latach 1939-1940 miało swoją przyczynę dużo wcześniej. Pamiętajmy o tym, że choćby taka wojna jak obecna agresja Rosji na Ukrainie także nie wybuchła w lutym 2022, ale rozpoczęła się polityką ustępstw i przymykania oka na powolne ale konsekwentne przekraczanie pewnych granic ustępstw politycznych. Zupełnie tak samo rozpoczynała się właśnie II wojna światowa.
undefined
Oct 31, 2022 • 31min

Bitwa o Midway. Sześć minut, które zmieniły losy II wojny światowej

Zapraszam Cię na odcinek nowego cyklu "Książka bez fikcji" w którym gościem specjalnym jest prof. Craig Symonds profesor US Naval Academy, historyk wojskowości i autor książki "Bitwa o Midway".  Do decydującej bitwy określanej często nie tylko, jako moment zwrotny w wojnie Amerykanów z Japonią na Dalekim Wschodzie, ale i ważnym z punktu widzenia całej historii konfliktu miało dojść na początku czerwca roku 1942. Na tym akurat etapie wojny Stany Zjednoczone pomimo znacznej przewagi przemysłowej i gospodarczej były jednak do walki na oceanie mniej przygotowane. Problemem Amerykanów były i samoloty i torpedy. Zasadniczo japońskie Mitsubishi nazywane popularnie zera miały większy zasięg, były zwrotniejsze i stworzone do działań ofensywnych. Samoloty Amerykanów dysponowały mniejszym zasięgiem. To w tym miejscu świata był jeden z najważniejszych parametrów. Eskadry patrolowały np. obszar równy połowie Polski, albo latały na misję mając wyliczone co do galona zapasy paliwa. W przypadku błędu nie było gdzie lądować. N Pacyfiku nie sztuką było bowiem znaleźć i zaatakować wroga, nie dając się zestrzelić, ale odnaleźć swój lotniskowiec i mieć na tyle paliwa aby wrócić. Amerykanie mieli też poważny problem techniczny związany z torpedami. Po prostu nie chciały im wybuchać. Ponadto samolot Douglas TBD Devastator miał istotną wadę konstrukcyjną. Odpalał torpedę tylko wtedy, gdy leciał po całkowicie linii prostej ze zredukowaną prędkością. Zatem wtedy gdy akurat stawał się celem artylerii przeciwlotniczej. Amerykanie niwelowali te niedociągnięcia na trzy sposoby. Po pierwsze, w skali zdolności produkcyjnych samolotów. One znacznie przewyższały potencjał Cesarstwa, a wtedy dopiero robiono przymiarkę do zaangażowania się w wojnę w Europie. Po drugie w skali systemu szkolenia. Amerykanie szkolili i posyłali do służby szybciej i większą liczbę pilotów. W Japonii piloci byli elitą, a ich szkolenie długotrwałe i wymagające. Znaczą część adeptów odrzucano w trakcie selekcji i edukacji. Japończycy wsadzali za stery mistrzów dysponujących czymś na modłę czarnego pasa w sztukach walki. Amerykanie masowo, często wsadzając na fotel strzelców nastolatków. Najważniejszy był jednak inny czynnik: nowoczesna technologia. Bo choć torpedy Amerykanów po prostu nie wybuchały, a samoloty były mniej zwrotnie niż japońskie tzw. to mieli coś czego nie było na pokładzie statków wroga. Radar. Czy jeden z najważniejszych wynalazków II wojny światowej, który odegrał rolę choćby w Bitwie o Anglię stworzył bezprecedensową przewagę także na Pacyfiku.
undefined
Oct 25, 2022 • 26min

Operacja Frantic i preludium Zimnej Wojny

Gdy w czerwcu 1944 alianci lądowali na plaży Omaha, dokładnie po drugiej stronie Europy miało miejsce inne nieco mniej znane wydarzenia istotne z punktu widzenia walki z Niemcami. W tych dniach z terytorium Ukrainy rozpoczęły się misje bombowe Operacji Frantic, wahadłowych lotów amerykańskich eskadr niszczących niemieckie fabryki i rafinerie. Samoloty kursowały w wielkim trójkącie rozciągniętym pomiędzy Wielką Brytanią, Ukrainą i Włochami. Operacja była w istocie genialnym planem militarnym. Ale jednocześnie przykładem naiwności amerykańskiego sztabu i prezydenta Roosevelta. Na fali zaangażowania swoich środków, pomocy dla sowieckiego sojusznika Amerykanie uwierzyli, że współpraca z ZSRR jest możliwa, a w przyszłości zdołają przekonać Stalina do przystąpienia do wojny na Dalekim Wschodzie i budowy baz w podobnym celu także na Syberii. Wkrótce jednak musieli się przekonać, że człowiek sowiecki myśli zupełnie inaczej, a Stalin umiejętnie rozgrywa ich realizując swoje plany związane z Europą Środkową i Polską. Po rozpoczęciu Powstania Warszawskiego amerykańscy dyplomaci zabiegali o uzyskanie zgody na lądowanie w Połtawie samolotów, które udzielą pomocy powstańcom. Uzyskaną ją dopiero 11 września 1944, ale w wyniku złej pogody misja przesunęła się o tydzień i ruszyła dopiero 18 września.
undefined
Oct 10, 2022 • 51min

Niemiecki zbrodniarz, CIA i kokaina. Jak ścigano Klausa Barbiego

Po 30 latach od zbrodni popełnianych w okupowanej Europie Niemiec Klaus Barbie został namierzony w Boliwii. Dopiero po kilkunastu latach usłyszał wyrok, który przyjmował z charakterystycznym dla siebie szyderczym uśmieszkiem. Kim był, jakich okrucieństw dokonywał we Francji i dlaczego przez 40 lat pozostawał na wolności będąc użyteczny zarówno dla CIA, jak i karteli narkotykowych. O tym posłuchasz w dzisiejszym odcinku.  Na kanale „Historia jakiej nie znacie” rozpoczynamy nowy cykl podcastów: “Książka bez fikcji”, w którym przedstawiamy najciekawsze książki historyczne i rozmawiamy z ich autorami. Partnerem tego odcinka jest Grupa Wydawnicza FILIA, wydawca takich tytułów jak “Idealny tata” Johna Glatta czy “Dzieci nazistów” Jarosława Molendy. Gościem tego odcinka jest Marcel Woźniak autor książki "Rzeźnik z Lyonu". 
undefined
Jun 6, 2022 • 34min

Seks w IIRP. Przedwojenna epoka hipokryzji

Druga Rzeczpospolita absolutnie bez pruderii i bez cenzury.  Gdy wyobrażamy sobie epokę dwudziestolecia międzywojennego z pewnością nie brakuje w tym wyidealizowanej wizji Polski. Z mozołem odzyskana niepodległość miała swoje mity i swoich bohaterów. Oficerów w mundurach i eleganckie damy. Ale jak w tych czasach wyglądała polska obyczajowość? Okazuje się, że była w wielu aspektach bardziej progresywna niż ta dzisiejsza, a okres lat 20. i 30. oznaczał w naszym społeczeństwie prawdziwą seksualną rewolucję. W dzisiejszym odcinku zaglądamy pod kołdrę przedwojennych Polaków, porozmawiamy o największych skandalach z udziałem sanacyjnych elit, opowiemy o tym jak wyglądało zjawisko prostytucji, homoseksualizm i odpowiemy na pytanie czy w okresie międzywojennym został nakręcony nasz pierwszy film pornograficzny. „Seks w IIRP. Przedwojenna epoka hipokryzji”. Zapraszam na wyjątkowy odcinek historii jakiej nie znacie. Gościem odcinka jest Kamil Janicki, autor książki "Epoka hipokryzji. Seks i erotyka w przedwojennej Polsce" [Wydawnictwo Poznańskie 2022\
undefined
Apr 23, 2022 • 38min

Co było pierwsze: cyfra czy litera? Pismo. Najważniejszy wynalazek w historii cywilizacji

Zapraszamy na najnowszy odcinek podcastu zrealizowany z okazji Światowego Dnia Książki i Praw Autorskich w partnerstwie z Book Beat, aplikacją z audiobookami i ebookami. Dla Was mamy kod na 30-dniowy bezpłatny dostęp. Przy rejestracji należy wpisać hasło HJNZ. https://www.bookbeat.pl/hjnz?utm_source=spotify&utm_medium=podcast&utm_campaign=historia+jakiej+nie+znacie+30+days&utm_content=epi+description
undefined
Mar 20, 2022 • 36min

Konopie. Nie taka krótka historia

Rosnące w Europie i dobrze znane także wśród Słowian, a później mieszkańców ziem Rzeczypospolitej konopie były szeroko używane w medycynie ludowej naszych przodków. Znachorzy używali wyciągu z rośliny jako środka przeciwbólowego (w przypadkach bólu głowy i zębów), a napój z siemienia podawano w przypadkach biegunki, gorączki, kaszlu czy kobietom w połogu. Siemię stosowano zewnętrznie także przy schorzeniach skóry i ranach. Co ciekawe, to wszystko ma swoją bogatą dokumentację w zapisach z epoki polskiego renesansu i pierwszych naszych medyków. Nie inaczej było w amerykańskiej farmacji w XIX wieku, gdy preparaty z cannabis sativa uznano za mniej uzależniające od morfiny. Stosowanie związków haszyszu stało się powszechne w prawie wszystkich krajach europejskich i w USA. Naukowcy z Anglii, Francji, Niemiec, prekursorzy nowoczesnych koncernów farmaceutycznych wytrwale kontynuowali badania nad konopiami. Dużą rolę odegrała w tym znana dziś jedna z największych firm Merck z Darmstadt w Niemczech, która pod koniec XIX wieku produkowała dużą ilość medykamentów opartych na związkach konopi. W tym najpopularniejszy Cannabinum tannicum. Tylko, że historia upraw konopi jest czymś co wykracza daleko poza obszar naszego kontynentu i należy do jednej z najstarszych i najważniejszych w dziejach ludzkości. Niektórzy archeolodzy twierdzą, że zbieranie konopnego włókna było pierwszą quasi rolniczą aktywnością człowieka, zanim zaczął na poważnie uprawiać zboże. Na stanowisku archeologicznym na Wyspach Oki w pobliżu Japonii znaleziono łupiny konopi pochodzące sprzed około 8000 lat p.n.e., co wskazuje, że roślina już wtedy była znana na Dalekim Wschodzie. Podobnie w Chinach. Na ceramice kultury Yangshao znaleziono odciski włókien konopi sprzed 5 tysiąclecia p.n.e. Góry Pamiru na pograniczu dzisiejszych Chin, Tadżykistanu i Afganistanu skrywają w sobie tajemnicze znalezisko, które całkiem niedawno zaintrygowało archeologów. Położone na wysokości aż 3000 tysięcy metrów nad poziomem morza cmentarzysko sprzed 2,5 tysiąca lat skrywało w jednym z grobów tajemnicze naczynie. Analiza molekularna wykazała, że na jego ściankach jest duże stężenie THC. Drewniany kociołek do którego wkładano gorące kamienie i szczyty konopi jest najstarszym znaleziskiem archeologicznym będącym zestawem do palenia marihuany. Odkrycie jest przełomowe, gdyż potwierdza relacje Herodota, który jako pierwszy opisywał zwyczaj odurzania się konopiami przez mieszkańców krain na wschód od antycznej Europy. Daje nam także dowód, że ta używka towarzyszy człowiekowi od wieków. Ale konopie to przecież nie tylko używka.
undefined
Dec 23, 2021 • 40min

Górny Śląsk. Jak powstawały pierwsze kopalnie i tożsamość mieszkańców regionu

Pod jakim zaborem był Górny Śląsk? Austriackim czy pruskim? To pytanie wydaje się świetnym sprawdzianem dla kandydatów na studia historyczne, a nawet na dalszym etapie popularnego teleturnieju. Z perspektywy tysiąca lat dziejów Polski fakt, że na Górnym Śląsku przetrwał jakiś słowiański dialekt można uznać za fenomen. Bo polski król i elity nie rządziły tam ani w XVIII ani nawet w XVII wieku. Mało tego, ten region nie ma nic wspólnego z całą historią Rzeczpospolitej Obojga Narodów, bo już w czasach Piastów miał stolicę w Pradze, a nie na Wawelu. Lekkomyślna utrata Śląska, jednej z kolebek polskiego państwa, to chyba najbardziej niefortunna decyzja samego Kazimierza Wielkiego. Poszukując polsko-śląskiej historii przenosimy się do samych zainteresowanych. Odwiedzamy Bibliotekę Śląską i profesora Ryszarda Kaczmarka. Dlaczego tak naprawdę Śląsk został odłączony od królewskiego szczepu piastowskiego? Kiedy i dlaczego część Ślązaków zrozumiała że bliżej im do zapomnianego państwa polskiego niż niemieckiego Cesarstwa? Dlaczego Śląsk nie stał się autonomicznym landem, tylko wbrew zdrowemu rozsądkowi kierował się w stronę czegoś tak niepewnego jak niepodległa Polska. O tym w nowym sześcioodcinkowym cyklu podcastów “Historii jakiej nie znacie” W pierwszym odcinku o dziejach regionu. Jak powstawały kopalnie i fabryki oraz dlaczego przez wieki Ślązakom bliżej było do Czecha niż do Lecha.
undefined
Dec 23, 2021 • 31min

Ślązacy w armii kajzera i długa droga do niepodległości

Udział Ślązaków, Wielkopolan i Mazurów w Wielkiej Wojnie przez lata był przyćmiony i przez czyn legionowy i późniejszą II wojnę światową. Dopiero dziś historycy rzucają nieco więcej światła na losy Polaków w tej wojnie. Odnajdywane są wspomnienia żołnierzy górnośląskich pułków, którzy wraz z rodakami oddawali życie w okopach, czasem walcząc przeciwko Polakom. Pobór do armii kajzera od roku 1914 był traktowany jak wyrok śmierci. Niektóre oddziały traciły większość składu osobowego Założenie pruskiego munduru miało jednak jeszcze jedną, zupełnie inną stronę. Wielu mieszkańców Królewskiej Huty, Katowic czy Bytomia właśnie w trakcie wojny miało okazję być też na froncie wschodnim, znaleźć się w miastach takich jak Kraków czy Warszawa. Usłyszeć język, który był inny od ich gwary, ale bliższy od niemieckiego. Zachwycić się polskimi kościołami, czy zabytkami z czasów świetności Rzeczpospolitej. Później w okopach często stawali naprzeciw innych żołnierzy mówiących tym samym językiem. Do legendy przeszły także spotkania i umiejętne unikanie rozlewu krwi pod Tannenbergiem, dezercje i wreszcie dołączenie GórnoŚlązaków do błękitnej armii Hallera we Francji. Szybko bowiem okazało się, że ta wojna nie była ich wojną. A gdy się skończyła, ich region stał się jedną z największych kości niezgody paryskiej konferencji pokojowej. Do tego niemieccy koledzy czy dowódcy stawali się przeciwnikami w walce o przynależność państwową Górnego Śląska.

The AI-powered Podcast Player

Save insights by tapping your headphones, chat with episodes, discover the best highlights - and more!
App store bannerPlay store banner
Get the app