Lipiec 2002. Gorące lato. Po kilkunastu miesiącach wyczekiwań w moje dłonie trafia ślicznie oprawione pudełko z paskudnym licem orka na okładce. Wkładam CD do portu. Instaluję. Odpalam. Orgazm... oto stylowy felieton w smooth jazzowym klimacie o kilku pięknych wspomnieniach.
---
💸wspieraj moją twórczość:
https://patronite.pl/BezSchematu⭐sprawdź bloga:
http://bez-schematu.pl📧chcesz ze mną współpracować?
bfm@bez-schematu.pl