Janusz Walentynowicz mówi wprost, że po 16 latach od katastrofy smoleńskiej nadal nie ma pewności, kto naprawdę został pochowany w grobie Anny Walentynowicz. W rozmowie wraca do identyfikacji ciała w Moskwie, późniejszej ekshumacji i do wieloletnich prób uzyskania odpowiedzi od prokuratury. Najmocniej wybrzmiewa jedno pytanie, które – jak przyznaje – zadaje od lat bez skutku.