W Iranie wyznaczony został następca duchowego przywódcy, ajatollaha Aliego Chameneiego, który zginął w izraelsko-amerykańskich nalotach. Jest nim jego syn Mojtaba. Ruch ten jest powszechnie interpretowany jako zapowiedź twardej linii wobec Waszyngtonu, jak również własnego społeczeństwa, którego część liczy na polityczne zmiany.
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump w wywiadzie dla portalu Axios powiedział, że nie zaakceptuje wyboru Mojtaby. Stwierdził także, że musi mieć swój udział w wyznaczeniu przywódcy Iranu. W mediach społecznościowych z kolei napisał, że domaga się pełnej kapitulacji Teheranu.
Źródła Agencji Bloomberg twierdzą, że Trump rozważa rozpoczęcie operacji sił specjalnych w Iranie. Miałaby ona na celu przejęcie zapasów wzbogaconego uranu, które Republice Islamskiej udało się wcześniej zgromadzić.
Amerykanie, według rozmówców, nie mają jednak pewności, gdzie są one składowane. Według Stanów Zjednoczonych Iran posiada materiał umożlwiający wyprodukowanie 11 bomb atomowych. O sprawie pisały też portale Axios i Semafor.
Tymczasem Reza Kaabi – jeden z przywódców kurdyjskich w Iranie – powiedział, w wywiadzie dla Die Welt, że jego bojówki rozważają atak na siły irańskie. Stwierdził jednak, że warunkiem jest ustanowienie strefy zakazu lotów przez Amerykanów nad terenami zamieszkiwanymi przez Kurdów. Ma to uniemożliwić Iranowi odwet z powietrza.
Donald Trump wzywał Kurdów w Iranie i Iraku do wejścia do walki. Część mediów uważa także, że CIA pracuje nad ich dozbrojeniem.
Tłumaczy Marcin Krzyżanowski, ekspert ds. Bliskiego Wschodu i współpracownik Układu Sił.


