Korespondencja Kazimierza Gajowego z Biblos zaczyna się od słów, które wyznaczają ton całego obrazu: sytuacja „wygląda bardzo źle” i – jak mówi – „niestety stało się”. Gajowy relacjonuje, że po raz pierwszy ofiary pojawiły się wśród chrześcijan. W miejscowości Kleja zginął proboszcz, który tuż przed śmiercią miał deklarować, że nie opuści parafii razem z wiernymi. W wersji krążącej lokalnie – jak podkreśla Gajowy, niepotwierdzonej – obiekty parafialne miały zostać na moment zajęte przez bojowników Hezbollahu, co potem stało się pretekstem do uderzenia.
Wczoraj mieliśmy też pierwsze ofiary wśród chrześcijan (…) zginął proboszcz tej parafii
– relacjonuje Kazimierz Gajowy.