Miłosz Lodowski wprost odcina wątek zbrojeniowy od tego, co – jego zdaniem – naprawdę napędza spór o SAFE. Owszem, mówi o bezpieczeństwie, ale klucz ma być fiskalny: pożyczka z UE miałaby przykryć napięty budżet i przesunąć ciężar finansowania, kiedy dług rośnie, a rząd jest pod presją deficytu.
„Uważam, że to jest rolowanie długu. Ten SAFE”
– mówi Miłosz Lodowski.
W jego opisie mechanizm wygląda prosto: jest „manko na kasie budżetowej”, a rząd – zamiast utrzymać twarde finansowanie obronności w ramach własnego planu – próbuje dołożyć pieniądze kredytowe i w ten sposób „rozcieńczyć” wysiłek.
„Chodzi o to, żeby te 5 proc. PKB rozwodnić i po prostu część tego uzupełnić kwotą, która będzie kwotą kredytową”
– mówi Lodowski.