To kronika o wojnie, która przestała mieć twarz. Piotr Witt przypomina „zielone ludziki” z początku konfliktu na Ukrainie, a potem prowadzi przez gęstwinę współczesnych przykładów: od Donbasu po dno Bałtyku. Zostaje pytanie: kto pociąga za spust, a kto naprawdę pociąga za sznurki?