Algier nie odsłania się od razu. Najpierw jest zjazd w dół, kolejne zakręty i widok miasta schodzącego ku morzu. Korespondent Radia Wnet Mikołaj Murkociński ruszył ulicami stolicy już po zakończeniu wizyty papieża, gdy rygory bezpieczeństwa wyraźnie zelżały. Dopiero wtedy można było zobaczyć miasto nie z oficjalnego programu, ale z okna samochodu.