Publicysta „Do Rzeczy” uważa, że oskarżenia o Polexit po wecie wobec SAFE są całkowicie bezpodstawne. Jak podkreśla, brak udziału w jednym z unijnych programów nie oznacza chęci wyjścia z Unii Europejskiej, a cała narracja ma przede wszystkim polityczny i kampanijny charakter.
„Rezygnacja z udziału w unijnym SAFE nie oznacza, że się promuje Polexit. […] To są całkowicie dęte zarzuty”
– powiedział gość Radia Wnet.