Niemal równolegle toczą się dziś dwie dyskusje, unijna i krajowa: czy da się zatrzymać spiralę kosztów, którą napędza system ETS. Poseł dr Jarosław Sachajko uważa, że Polska stoi przed prostym wyborem. Albo zaakceptuje kolejne obciążenia, które uderzą w przemysł i domowe budżety, albo spróbuje zbudować blok państw zdolny do realnej presji w Brukseli.
Albo będziemy chcieli do końca dobić naszą gospodarkę i indywidualnych odbiorców energii, albo rzeczywiście się postawimy
– mówi.